Hej człowieki!
Jak każdy wie, wszak coś takiego trudno przeoczyć, skończył się rok szkolny. Wczoraj, w do niedawna mojej placówce oświaty odbyły się uoczystości z tym związane. Przybyła "Szanowna Pani Burmiszcz", wygłosiła "przepiękne" przemówienie, swoje trzy grosze dorzuciły jeszcze Wspaniała Pani Dyrektor, Cudowna Pani L., przewodnicząca Rady Rodziców i moja mama. xd Ta ostatnia wprawiła mnie w niezłe zakłopotanie, ale mówiła z sensem i ogólnie wstydu mi nie narobiła. A później rozdawano nagrody za osiągnięcia, praktycznie każdy coś dostał, bo dawano praktycznie za wszystko. Pomoc w świetlicy, aktywność w samorządzie, praca w aktywie bibliotecznym, dobre wyniki w nauce, bardzo dobre zachowanie...
Ja dostałam książki "Zabytki Polski" i "Przyroda Polski", a także całkiem fajny album "Wielka Księga Malarstwa". A z konkursu z angielskiego wygrałam repetytorium do testu gimnazjalnego z wyżej wymienionego języka.
O takie.
No, a później jeszcze dostałam nagrodę specjalną od burmistrza - rower. xd
Później poszliśmy do klasy, otrzymaliśmy świadectwa, daliśmy wychowawczyni bukiet róż i rozstaliśmy się.
Trochę było mi przykro i serce nieprzyjemnie mi się ścisnęło. A za dwa miesiące znowu powrócę na ścieżkę edukacji, tylko w innej szkole.
Pa!
sobota, 29 czerwca 2013
wtorek, 18 czerwca 2013
Powrót w glorii gorączki
Hej!
Więc tak jakby nie pisałam kompletnie nic przez ponad dwa miesiące... Ale o to wracam, w przepięknych okolicznościach gorączki i bólu gardła!
... Hurra?
A więc moje sprawy bieżące i niekoniecznie bieżące.
Jak już wspomniałam trochę się pochorowałam.
W czwartek jest już rada, wystawianie ocen i takie tam.
Wreszcie ogarnęłam bibliotekę publiczną xd i zaczęłam czytać "serię miętową" Ewy Nowak.
Póki co przeczytałam "Wszystko, tylko nie mięta", "Kiedyś na pewno" oraz "Rezerwat niebieskich ptaków". Całkiem przyjemna lekturka. :)
Co jeszcze?
Chyba pojadę w sierpniu na obóz językowy do Zieleńca. To nagroda w takim konkursie z angielskiego. Niestety różnie może być z dojazdem, który ma być na własną rękę. Z miejscowości w której mieszkam do Zieleńca jest 8-9 godzin. Jest opcja, że zabunkruję się w autobusie z jadącymi na ten obóz warszawiakami. No, jeszcze się zobaczy.
Cóż, odmeldowuję się. Pa!
Więc tak jakby nie pisałam kompletnie nic przez ponad dwa miesiące... Ale o to wracam, w przepięknych okolicznościach gorączki i bólu gardła!
... Hurra?
A więc moje sprawy bieżące i niekoniecznie bieżące.
Jak już wspomniałam trochę się pochorowałam.
W czwartek jest już rada, wystawianie ocen i takie tam.
Wreszcie ogarnęłam bibliotekę publiczną xd i zaczęłam czytać "serię miętową" Ewy Nowak.
Póki co przeczytałam "Wszystko, tylko nie mięta", "Kiedyś na pewno" oraz "Rezerwat niebieskich ptaków". Całkiem przyjemna lekturka. :)
Co jeszcze?
Chyba pojadę w sierpniu na obóz językowy do Zieleńca. To nagroda w takim konkursie z angielskiego. Niestety różnie może być z dojazdem, który ma być na własną rękę. Z miejscowości w której mieszkam do Zieleńca jest 8-9 godzin. Jest opcja, że zabunkruję się w autobusie z jadącymi na ten obóz warszawiakami. No, jeszcze się zobaczy.
Cóż, odmeldowuję się. Pa!
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Och mój Boże wiosna, toż to niesamowite!
Hej!
Nareszcie, po tak wielu miesiącach. Wiosna. Po prostu... niesamowite! Można chodzić w bluzie, w trampkach! Żadnego śniegu! Żadnej ciapy! Ekstaza.
W szkole w porządku. Nic ciekawego, omawiamy Robinsona Crusoe.
Jeszcze tylko tydzień i pięć dni i wyruszam do Londynu. Już sobie ustalam, co chcę zwiedzić, jakie pamiątki kupić... :D
Cieszcie się wiosną, ludzie! Wspaniała rzecz!
Pa!
Nareszcie, po tak wielu miesiącach. Wiosna. Po prostu... niesamowite! Można chodzić w bluzie, w trampkach! Żadnego śniegu! Żadnej ciapy! Ekstaza.
W szkole w porządku. Nic ciekawego, omawiamy Robinsona Crusoe.
Jeszcze tylko tydzień i pięć dni i wyruszam do Londynu. Już sobie ustalam, co chcę zwiedzić, jakie pamiątki kupić... :D
Cieszcie się wiosną, ludzie! Wspaniała rzecz!
Pa!
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Przyjemny dzionek
Hej!
Niecierpliwie odliczam dni do 27 kwietnia, kiedy to opuszczę kraj na tydzień. :P Jeszcze tylko 19 dni, nie mogę się doczekać! Może w tym tygodniu pojadę na zakupy, potrzebna mi nowa para spodni, bo praktycznie na okrągło chodzę w jednych. Dzisiaj w szkole było fajnie. Nie miałam plastyki, trudno mi rzec dlaczego. Nauczycielka pojawiła się w szkole, ale lekcji z nią nie mieliśmy. Zamiast tego oglądaliśmy "Mikołajka" i Pokemony w bibliotece. Chłopaki zdecydowanie umilili pobyt żartami, co prawda niekoniecznie wyrafinowanymi, ale i tak było wesoło. Katechetka obiecała, że w czwartek na religii pójdziemy na dwór, ale znając ją i jej ciągłe obietnice wyjść... Na wf był sprawdzian z koszykówki, trzeba było wykonać dwutakt, slalom i tym podobne. Dostałam piątkę! Biorąc po uwagę moje zwyczajowe możliwości sportowe, jestem zachwycona.
Pa!
Niecierpliwie odliczam dni do 27 kwietnia, kiedy to opuszczę kraj na tydzień. :P Jeszcze tylko 19 dni, nie mogę się doczekać! Może w tym tygodniu pojadę na zakupy, potrzebna mi nowa para spodni, bo praktycznie na okrągło chodzę w jednych. Dzisiaj w szkole było fajnie. Nie miałam plastyki, trudno mi rzec dlaczego. Nauczycielka pojawiła się w szkole, ale lekcji z nią nie mieliśmy. Zamiast tego oglądaliśmy "Mikołajka" i Pokemony w bibliotece. Chłopaki zdecydowanie umilili pobyt żartami, co prawda niekoniecznie wyrafinowanymi, ale i tak było wesoło. Katechetka obiecała, że w czwartek na religii pójdziemy na dwór, ale znając ją i jej ciągłe obietnice wyjść... Na wf był sprawdzian z koszykówki, trzeba było wykonać dwutakt, slalom i tym podobne. Dostałam piątkę! Biorąc po uwagę moje zwyczajowe możliwości sportowe, jestem zachwycona.
Pa!
piątek, 29 marca 2013
Wielkanocne przygotowania
Hej!
Razem z mamą zrobiłam dziś trzy placki, zupę gulaszową, zrazy i sałatkę warzywną. Tata chodzi i gada o tzatzykach, które wujek chce zrobić po przyjeździe. Mamie pomysł się nie podoba.
Życzę Wam wszystkim wesołych, radosnych, spędzonych w gronie rodziny Świąt Wielkanocy. Smacznego jajka, mokrego dyngusa,wspaniałych prezentów pod choinką i przede wszystkim wiele radości i szczęścia! :)
Pa!
Razem z mamą zrobiłam dziś trzy placki, zupę gulaszową, zrazy i sałatkę warzywną. Tata chodzi i gada o tzatzykach, które wujek chce zrobić po przyjeździe. Mamie pomysł się nie podoba.
Życzę Wam wszystkim wesołych, radosnych, spędzonych w gronie rodziny Świąt Wielkanocy. Smacznego jajka, mokrego dyngusa,
Pa!
czwartek, 28 marca 2013
Ja nie chcę nikogo irytować
Hej!
To tak. Dokładnie za tydzień jest test szóstoklasisty, którego nie piszę jako laureatka olimpiady. Fakt ten wzbudził ogólną niechęć wśród moich rówieśników. Albo raczej: rówieśniczek. Chłopaki mają inne podejście niż dziewczyny i można odnieść wrażenie, że bywają lepszymi przyjaciółmi niż panienki. Więc kiedy nauczycielka oznajmiła z zachwytem, że odniosłam sukces, wśród chłopaków rozległy się radosne, żywe oklaski. Dziewczyn klaskało kilka. Reszta patrzyła się na mnie jakbym je kopnęła w nogę. Co, jak wiadomo z mojego wczorajszego posta, może prowadzić do śmierci. Ale cóż, nie możemy wymagać od każdego, żeby reprezentował pewien cywilizowany poziom, prawda?
Zaczynam pluć jadem.
Dobra, kończę. Jutro zrobię posta wielkanocnego, tak myślę.
Pa!
To tak. Dokładnie za tydzień jest test szóstoklasisty, którego nie piszę jako laureatka olimpiady. Fakt ten wzbudził ogólną niechęć wśród moich rówieśników. Albo raczej: rówieśniczek. Chłopaki mają inne podejście niż dziewczyny i można odnieść wrażenie, że bywają lepszymi przyjaciółmi niż panienki. Więc kiedy nauczycielka oznajmiła z zachwytem, że odniosłam sukces, wśród chłopaków rozległy się radosne, żywe oklaski. Dziewczyn klaskało kilka. Reszta patrzyła się na mnie jakbym je kopnęła w nogę. Co, jak wiadomo z mojego wczorajszego posta, może prowadzić do śmierci. Ale cóż, nie możemy wymagać od każdego, żeby reprezentował pewien cywilizowany poziom, prawda?
Zaczynam pluć jadem.
Dobra, kończę. Jutro zrobię posta wielkanocnego, tak myślę.
Pa!
środa, 27 marca 2013
Nie najlepsze dni
Hej!
Na początku pragnę pozdrowić Bigbena, który jest trollem i bez mojej wiedzy poczytuje tego bloga.
Z powodu wyjazdu do Londynu nie mogę wziąć udziału w drugim przedstawieniu na Teatrałkach. Załatwiono inną aktorkę do roli Kapturka, ale i tak źle się z tym czuję. :/
W poniedziałek w szkole zostałam zmieszana z błotem przez moje ulubione Kamilkę i Klaudusię. Podczas gry w nogę sfaulowałam tą drugą. Jak wiemy przez kopniak w nogę można umrzeć, więc naraziłam biedną Klaudię na śmiertelne niebezpieczeństwo! Taki potworny incydent nie mógł przejść bez echa, więc po zejściu z boiska dowiedziałam się, że jestem "poj*baną, grubą krową bla bla bla" Stwierdzając naiwnie, że jeżeli powiem coś bezsensownego dadzą mi spokój, zakomunikowałam, że lubię pociągi. Nastał moment ciszy, później śmiech, a następnie komentarz Nataleczki Prosiaczka, kolejnej świetnej koleżanki dwóch innych panienek. "Ty Gośka to serio jesteś poj*bana!" Po chwili dowiedziałam się, że one są fajne i idą do klasy sportowej, łał! Wyraziłam powątpiewanie, dlaczego Kamileczka się tam pcha skoro jest "wysportowana" inaczej. Pcha się, bo jak same to stwierdziły, "jest fajna bla bla bla ty jej zazdrościsz bla bla bla ciebie by nie przyjęli do klasy sportowej, bo jesteś za gruba! Lol jesteśmy takie zabawne i inteligentne OMG". I w tamtym momencie poczułam, jak bardzo się od nich różnię. Nie mam zamiaru iść do klasy sportowej, bo po co. Nie jaram się idiotyzmami. I właściwie to już osiągnęłam więcej, niż one osięgną kiedykolwiek. Jeszcze tylko kwiecień, maj i czerwiec. Wtedy arivederci Roma, żegnajcie ćwierćmózgi!
Ja idę do innej szkoły, one do innej. Na dodatek Patrycja(jedna z nielicznych przyzwoitych osób) idzie ze mną! :D Może ten świat nie zeszedł jeszcze na psy.
A Agaty nienawidzę nadal.
Pa!
Na początku pragnę pozdrowić Bigbena, który jest trollem i bez mojej wiedzy poczytuje tego bloga.
Z powodu wyjazdu do Londynu nie mogę wziąć udziału w drugim przedstawieniu na Teatrałkach. Załatwiono inną aktorkę do roli Kapturka, ale i tak źle się z tym czuję. :/
W poniedziałek w szkole zostałam zmieszana z błotem przez moje ulubione Kamilkę i Klaudusię. Podczas gry w nogę sfaulowałam tą drugą. Jak wiemy przez kopniak w nogę można umrzeć, więc naraziłam biedną Klaudię na śmiertelne niebezpieczeństwo! Taki potworny incydent nie mógł przejść bez echa, więc po zejściu z boiska dowiedziałam się, że jestem "poj*baną, grubą krową bla bla bla" Stwierdzając naiwnie, że jeżeli powiem coś bezsensownego dadzą mi spokój, zakomunikowałam, że lubię pociągi. Nastał moment ciszy, później śmiech, a następnie komentarz Nataleczki Prosiaczka, kolejnej świetnej koleżanki dwóch innych panienek. "Ty Gośka to serio jesteś poj*bana!" Po chwili dowiedziałam się, że one są fajne i idą do klasy sportowej, łał! Wyraziłam powątpiewanie, dlaczego Kamileczka się tam pcha skoro jest "wysportowana" inaczej. Pcha się, bo jak same to stwierdziły, "jest fajna bla bla bla ty jej zazdrościsz bla bla bla ciebie by nie przyjęli do klasy sportowej, bo jesteś za gruba! Lol jesteśmy takie zabawne i inteligentne OMG". I w tamtym momencie poczułam, jak bardzo się od nich różnię. Nie mam zamiaru iść do klasy sportowej, bo po co. Nie jaram się idiotyzmami. I właściwie to już osiągnęłam więcej, niż one osięgną kiedykolwiek. Jeszcze tylko kwiecień, maj i czerwiec. Wtedy arivederci Roma, żegnajcie ćwierćmózgi!
Ja idę do innej szkoły, one do innej. Na dodatek Patrycja(jedna z nielicznych przyzwoitych osób) idzie ze mną! :D Może ten świat nie zeszedł jeszcze na psy.
A Agaty nienawidzę nadal.
Pa!
czwartek, 21 marca 2013
Czegoś brakuje
Hej!
Kolejny epizod z moich nastoletnich narzekań. Od jakiegoś czasu odczuwam pewien brak. Nie ma czegoś, co być powinno. Chodzę do szkoły jak zwykle, żartuję jak zwykle, uczę się jak zwykle... a jednak czegoś nie ma. Czegoś ważnego. Trudno mi powiedzieć, czego dokładnie. Ale to się czuje.
Dobra, koniec kolejnego epizodu narzekań.
Święta Wielkanocne już niedługo, rodzina ma do mnie przyjechać. Ale i tak wyczekuję maja i wyjazdu do Londynu. Po prostu nie mogę się doczekać! :D
Pa!
Kolejny epizod z moich nastoletnich narzekań. Od jakiegoś czasu odczuwam pewien brak. Nie ma czegoś, co być powinno. Chodzę do szkoły jak zwykle, żartuję jak zwykle, uczę się jak zwykle... a jednak czegoś nie ma. Czegoś ważnego. Trudno mi powiedzieć, czego dokładnie. Ale to się czuje.
Dobra, koniec kolejnego epizodu narzekań.
Święta Wielkanocne już niedługo, rodzina ma do mnie przyjechać. Ale i tak wyczekuję maja i wyjazdu do Londynu. Po prostu nie mogę się doczekać! :D
Pa!
niedziela, 17 marca 2013
Motywacji tudzież chęci brak
Hej!
No i miałam ćwiczyć, chudnąć, ładnie, pięknie wyglądać,a efekt jest taki że nie ćwiczę wcale, tylko obżeram się słodyczami. :/
W dniu dzisiejszym straciłam wiarę w ludzkość. W dniu dzisiejszym moja nadzieja na życie we względnie normalnym świecie legła w gruzach. W dniu dzisiejszym zobaczyłam to: O. Mój. Boże. To zresztą też o mój Boże. ;_; Jak to zobaczyłam to moja dłoń skolidowała z twarzą. Zaczęłam się histerycznie śmiać, próbując uwierzyć, że tak naprawdę mam schizofrenię i sobie to tylko ubzdurałam. Że to tak naprawdę nie istnieje. Zostawiam Was, drodzy czytelnicy, z Waszymi własnymi przemyśleniami na ten temat. Możecie się nimi podzielić w komentarzach.
Pa!
No i miałam ćwiczyć, chudnąć, ładnie, pięknie wyglądać,a efekt jest taki że nie ćwiczę wcale, tylko obżeram się słodyczami. :/
W dniu dzisiejszym straciłam wiarę w ludzkość. W dniu dzisiejszym moja nadzieja na życie we względnie normalnym świecie legła w gruzach. W dniu dzisiejszym zobaczyłam to: O. Mój. Boże. To zresztą też o mój Boże. ;_; Jak to zobaczyłam to moja dłoń skolidowała z twarzą. Zaczęłam się histerycznie śmiać, próbując uwierzyć, że tak naprawdę mam schizofrenię i sobie to tylko ubzdurałam. Że to tak naprawdę nie istnieje. Zostawiam Was, drodzy czytelnicy, z Waszymi własnymi przemyśleniami na ten temat. Możecie się nimi podzielić w komentarzach.
Pa!
środa, 13 marca 2013
Habemus papam + po przedstawieniu
Hej!
Watykan wybrał papieża. Kardynała z Argentyny, pierwszego w historii biskupa Rzymu z Ameryki Południowej. Jeszcze muszę ogarnąć ten fakt, bo nieco do mnie nie dotarło.
Cóż, przedstawienie się udało, dostałam upominek w postaci kubka, cukierka, batonika i długopisu. W kwietniu będzie kolejny występ. Moje rodzeństwo oglądało mnie na scenie i mówią, że było w porządku. ;)
Pa!
Watykan wybrał papieża. Kardynała z Argentyny, pierwszego w historii biskupa Rzymu z Ameryki Południowej. Jeszcze muszę ogarnąć ten fakt, bo nieco do mnie nie dotarło.
Cóż, przedstawienie się udało, dostałam upominek w postaci kubka, cukierka, batonika i długopisu. W kwietniu będzie kolejny występ. Moje rodzeństwo oglądało mnie na scenie i mówią, że było w porządku. ;)
Pa!
wtorek, 12 marca 2013
Trema trema trema
Hej!
Jutro jest przedstawienie, a mnie coś ściska w żołądku. Będę grała. Przed ludźmi. O matko. Jeszcze jest problem bo Kamila(tak, ona też gra w tej sztuce) nie pojawiła się dziś w szkole, a co za tym idzie, na próbie generalnej. Magda grająca moją mamę, dość ważną rolę, źle się czuje. Ma być w szkole, ale nigdy nic nie wiadomo. Idiota grający drzewo śmieje się głupawo cały czas. Babcia Julka nie okazuje emocji. Lekarz Paweł też nie. Zapowiada się ciekawie.
Jutro jest przedstawienie, a mnie coś ściska w żołądku. Będę grała. Przed ludźmi. O matko. Jeszcze jest problem bo Kamila(tak, ona też gra w tej sztuce) nie pojawiła się dziś w szkole, a co za tym idzie, na próbie generalnej. Magda grająca moją mamę, dość ważną rolę, źle się czuje. Ma być w szkole, ale nigdy nic nie wiadomo. Idiota grający drzewo śmieje się głupawo cały czas. Babcia Julka nie okazuje emocji. Lekarz Paweł też nie. Zapowiada się ciekawie.
niedziela, 10 marca 2013
Mózg mnie boli
Hej!
Już przeczytałam wszystkie książki o Sherlocku Holmesie, a dzisiaj skończyłam "Urojenie" Koryla. Zakończenie... po prostu... rozwaliło mi mózg. Zniszczyło system. Zmusiło mnie do spojrzenia podejrzliwie na okładkę i zapytania siebie: "Że co?" Dawno nie spotkałam się z książką, która wywarłaby na mnie takie wrażenie. Jutro już do szkoły. Chęci brak. A w środę przedstawienie, mam tremę. Gdybym była jakąś statystką, czy mniej ważną postacią... Ale nie! Główna bohaterka.
A przy okazji, jestem laureatką wojewódzkiej olimpiady z polskiego, hurra!
Pa!
Już przeczytałam wszystkie książki o Sherlocku Holmesie, a dzisiaj skończyłam "Urojenie" Koryla. Zakończenie... po prostu... rozwaliło mi mózg. Zniszczyło system. Zmusiło mnie do spojrzenia podejrzliwie na okładkę i zapytania siebie: "Że co?" Dawno nie spotkałam się z książką, która wywarłaby na mnie takie wrażenie. Jutro już do szkoły. Chęci brak. A w środę przedstawienie, mam tremę. Gdybym była jakąś statystką, czy mniej ważną postacią... Ale nie! Główna bohaterka.
A przy okazji, jestem laureatką wojewódzkiej olimpiady z polskiego, hurra!
Pa!
środa, 6 marca 2013
Urodzinki
Hej!
Dzisiaj są moje urodziny. Dostałam kilka bardzo fajnych prezentów: kolczyki, apaszkę, cztery bluzki i książki. O mój Boże, książki.
Tia, mam głupią podkładkę na biurko. Dostałam dwa przewodniki po Londynie, do którego wyruszam w maju. O ten:
I ten:
A także trzy książki o Sherlocku Holmesie: "Studium w szkarłacie", "Przygody Sherlocka Holmesa" i "Zagadki Sherlocka Holmesa".
A od Patrycji dostałam "Urojenie" Janusza Koryla. Teraz już mam co czytać. :) Tegoroczne urodziny uważam za bardzo udane.
Pa pa!
Dzisiaj są moje urodziny. Dostałam kilka bardzo fajnych prezentów: kolczyki, apaszkę, cztery bluzki i książki. O mój Boże, książki.
Tia, mam głupią podkładkę na biurko. Dostałam dwa przewodniki po Londynie, do którego wyruszam w maju. O ten:
I ten:
A także trzy książki o Sherlocku Holmesie: "Studium w szkarłacie", "Przygody Sherlocka Holmesa" i "Zagadki Sherlocka Holmesa".
Pa pa!
wtorek, 5 marca 2013
Szkoły niet
Hej!
Szkoły już w tym tygodniu nie zobaczę, albowiem mam rekolekcje. Jutro są moje urodziny, więc zabieram Patrycję na pizzę. Julka z mojej klasy próbowała się wtrynić, jednakowoż jej nie pozwoliłyśmy. Chyba się o to na nas trochę obraziła. Z Agatą jakoś tak spokojniej, ja udaję, że jej nie ma, ona udaje, że nie ma mnie. I luz. Jakoś tak zmobilizowałam się ostatnio i podjęłam decyzję-muszę coś z sobą zrobić. Okropnie wyglądam w sukienkach, mam nadwagę, źle się ze sobą czuję. Postanowiłam więc ćwiczyć i mniej jeść. Ćwiczyć ćwiczę, z jedzeniem jak na razie różnie. Mam słabą wolę, a te wszystkie czekoladki są takie dobre...
Sama nie znając się na fitnessie, korzystam z filmików instruktorek z YouTube, np. Denise Austin, Cassey Ho czy Tary Stiles. Ta pierwsza prowadzi mnie przez trening cardio i lekkie pilates, ta druga przez trudniejsze pilates, a z trzecią relaksuję się dzięki jodze. Cardio są to ćwiczenia dzięki którym spalany jest tłuszcz, a pilates ładnie wyrabiają mięśnie.
To chyba tyle, pa!
Szkoły już w tym tygodniu nie zobaczę, albowiem mam rekolekcje. Jutro są moje urodziny, więc zabieram Patrycję na pizzę. Julka z mojej klasy próbowała się wtrynić, jednakowoż jej nie pozwoliłyśmy. Chyba się o to na nas trochę obraziła. Z Agatą jakoś tak spokojniej, ja udaję, że jej nie ma, ona udaje, że nie ma mnie. I luz. Jakoś tak zmobilizowałam się ostatnio i podjęłam decyzję-muszę coś z sobą zrobić. Okropnie wyglądam w sukienkach, mam nadwagę, źle się ze sobą czuję. Postanowiłam więc ćwiczyć i mniej jeść. Ćwiczyć ćwiczę, z jedzeniem jak na razie różnie. Mam słabą wolę, a te wszystkie czekoladki są takie dobre...
Sama nie znając się na fitnessie, korzystam z filmików instruktorek z YouTube, np. Denise Austin, Cassey Ho czy Tary Stiles. Ta pierwsza prowadzi mnie przez trening cardio i lekkie pilates, ta druga przez trudniejsze pilates, a z trzecią relaksuję się dzięki jodze. Cardio są to ćwiczenia dzięki którym spalany jest tłuszcz, a pilates ładnie wyrabiają mięśnie.
To chyba tyle, pa!
sobota, 2 marca 2013
Sobota, czyż to nie cudowne?
Hej!
Nareszcie weekend, trochę spokoju. W przyszłym tygodniu mam rekolekcje, więc też szkoły za dużo nie uświadczę. A w środę moje urodzinki, hura! Przygotowuję się do przedstawienia szkolnego i łapie mnie trema... A jednocześnie nie mogę się doczekać. Pff.
Oglądam głupie filmiki na YouTube. Wyjątkowo twórczo. W przyszłym tygodniu mój dowód będzie do odebrania. Na zdjęciu wyszłam jako-tako, nie olśniewam urodą. I powinnam pozbyć się kompleksów.
Idę się cieszyć sobotą, pa!
Nareszcie weekend, trochę spokoju. W przyszłym tygodniu mam rekolekcje, więc też szkoły za dużo nie uświadczę. A w środę moje urodzinki, hura! Przygotowuję się do przedstawienia szkolnego i łapie mnie trema... A jednocześnie nie mogę się doczekać. Pff.
Oglądam głupie filmiki na YouTube. Wyjątkowo twórczo. W przyszłym tygodniu mój dowód będzie do odebrania. Na zdjęciu wyszłam jako-tako, nie olśniewam urodą. I powinnam pozbyć się kompleksów.
Idę się cieszyć sobotą, pa!
wtorek, 26 lutego 2013
Czemu życie nie ma przycisku reset?
Hej, czytelnicy!
Podupadłam na duchu. Mam dość wszystkiego. Mam dość obłudnych i kłamliwych koleżanek, nauczycieli, szkoły, wszystkiego. Zresetować to wszystko. Wrócić do punktu wyjścia. Sprawić, by kłótnie i cierpkie słowa zniknęły, jakby nigdy nie istniały. Znikam w krainie, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Gdzie każdy dzień nie jest rollercoasterem i szarpaniną. Po chwili jednak rzeczywistość ściąga mnie na ziemię, brutalnie informując: w życiu nie ma przycisku reset, radź sobie.
Więc czując beznadziejną apatię i zniechęcenie, żyję. Wstać rano, zjeść śniadanie, pójść do szkoły, przetrwać, wrócić do domu, zjeść obiad, pogapić się w monitor komputera, odrobić lekcje, pogapić się, zjeść kolację, pogapić się, iść się umyć, pójść spać.
Jeżeli nie ma przycisku reset, to może jest chociaż "wyloguj się"?
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy!
Więc czując beznadziejną apatię i zniechęcenie, żyję. Wstać rano, zjeść śniadanie, pójść do szkoły, przetrwać, wrócić do domu, zjeść obiad, pogapić się w monitor komputera, odrobić lekcje, pogapić się, zjeść kolację, pogapić się, iść się umyć, pójść spać.
Jeżeli nie ma przycisku reset, to może jest chociaż "wyloguj się"?
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy!
poniedziałek, 25 lutego 2013
Trochę rozkminy nad moimi uczuciami
Witam szanowne zgromadzenie czytelnicze!
Nadszedł moment, kiedy wszystko we mnie zebrało. Nadszedł moment, kiedy wiedziałam, że muszę o tym napisać, bo inaczej to ze mnie nie ujdzie. Piszę więc.
W moim biednym, nie całkiem jeszcze dojrzałym psychicznie umyśle szaleje burza emocji. Czym spowodowana? A raczej: kim? Nikim innym niż mą "koleżanką" Agatą.
Przykładowe strzępki myśli dotyczącej wyżej wymienionej?
"Ona jest bezczelna."
"Nienawidzę cię, nienawidzę."
"Są tu jakieś ostre przedmioty?"
"Wyjdź stąd zanim zorganizuję ci nieszczęśliwy wypadek."
"Co się z tobą stało, dziewczyno? Zrobiłaś się żałosna."
" Uważaj żebym ci tego uśmieszku z twej twarzyczki nie wyrwała. Boleśnie."
Idę sobie korytarzem i widzę Agatę wchodzącą po schodach. Pięści nagle się zaciskają, brwi łączą w krechę wściekłości, usta zmieniają w cienką linię wyrzutu. Ona przechodzi obok mnie, udając, że nie istnieję. Znika z mojego pola widzenia. Rozluźniam dłonie, twarz łagodnieje. Widzę Patrycję, macham przyjaźnie i podchodzę. Zaczynamy rozmowę. Zapominam. Na chwilę. Bo podchodzimy pod klasę i tam Agata ze swoimi nowymi, "fajniejszymi" przyjaciółeczkami. Co z tego, że zamiast mózgu mają wodę, a jedyne, czym mogą się pochwalić to nowe spodnie? Co z tego, że ambicji nie mają żadnych, a najciekawszym zajęciem jest robienie "przypałów"? Nie, i tak są dużo, dużo lepsze od okropnej mnie, która nigdy nic nie rozumie. Słowem się do mnie nie odezwie, a jak już, to czymś, co biedne dziewczę uważa za ironię. Pada pytanie ze strony Patrycji: o co jej chodzi? Śmiech i informacja, że o nic.
Uporządkujmy więc, co czuję, gdy widzę Agatę:
- złość,
- niechęć,
- gorycz,
- urazę,
- smutek,
- idiotyczny strzęp nadziei, że może kiedyś wszystko będzie jak dawniej, choć nie będzie nigdy.
Cóż, chyba już mi lżej, bo są momenty, kiedy z tym wszystkim czuję się okropnie. Jutro mam olimpiadę z angielskiego, życzcie mi szczęścia! :)
Zgromadzenia uważam za zamknięte.
Nadszedł moment, kiedy wszystko we mnie zebrało. Nadszedł moment, kiedy wiedziałam, że muszę o tym napisać, bo inaczej to ze mnie nie ujdzie. Piszę więc.
W moim biednym, nie całkiem jeszcze dojrzałym psychicznie umyśle szaleje burza emocji. Czym spowodowana? A raczej: kim? Nikim innym niż mą "koleżanką" Agatą.
Przykładowe strzępki myśli dotyczącej wyżej wymienionej?
"Ona jest bezczelna."
"Nienawidzę cię, nienawidzę."
"Są tu jakieś ostre przedmioty?"
"Wyjdź stąd zanim zorganizuję ci nieszczęśliwy wypadek."
"Co się z tobą stało, dziewczyno? Zrobiłaś się żałosna."
" Uważaj żebym ci tego uśmieszku z twej twarzyczki nie wyrwała. Boleśnie."
Idę sobie korytarzem i widzę Agatę wchodzącą po schodach. Pięści nagle się zaciskają, brwi łączą w krechę wściekłości, usta zmieniają w cienką linię wyrzutu. Ona przechodzi obok mnie, udając, że nie istnieję. Znika z mojego pola widzenia. Rozluźniam dłonie, twarz łagodnieje. Widzę Patrycję, macham przyjaźnie i podchodzę. Zaczynamy rozmowę. Zapominam. Na chwilę. Bo podchodzimy pod klasę i tam Agata ze swoimi nowymi, "fajniejszymi" przyjaciółeczkami. Co z tego, że zamiast mózgu mają wodę, a jedyne, czym mogą się pochwalić to nowe spodnie? Co z tego, że ambicji nie mają żadnych, a najciekawszym zajęciem jest robienie "przypałów"? Nie, i tak są dużo, dużo lepsze od okropnej mnie, która nigdy nic nie rozumie. Słowem się do mnie nie odezwie, a jak już, to czymś, co biedne dziewczę uważa za ironię. Pada pytanie ze strony Patrycji: o co jej chodzi? Śmiech i informacja, że o nic.
Uporządkujmy więc, co czuję, gdy widzę Agatę:
- złość,
- niechęć,
- gorycz,
- urazę,
- smutek,
- idiotyczny strzęp nadziei, że może kiedyś wszystko będzie jak dawniej, choć nie będzie nigdy.
Cóż, chyba już mi lżej, bo są momenty, kiedy z tym wszystkim czuję się okropnie. Jutro mam olimpiadę z angielskiego, życzcie mi szczęścia! :)
Zgromadzenia uważam za zamknięte.
piątek, 22 lutego 2013
Post późną porą
Hej!
Piątek, piątek! Wreszcie trochę spokoju. Napisałam sprawdzianik z historii, nawet przystępny. Lekcji było sporo, jakoś przeżyłam. Teraz się relaksuję przy komputerze. Chłopaki z mojej klasy podniecają się jakąś internetową grą fantasy. Chyba aż sprawdzę, co to właściwie jest. Moja koleżanka Igusia ma bloga, co prawda na bloogu, ale moglibyście wejść? Ucieszy się: Bloog Igusi
Nuta Dnia: Cover Gangnam Style Jayesslee.
Dobranoc!
Piątek, piątek! Wreszcie trochę spokoju. Napisałam sprawdzianik z historii, nawet przystępny. Lekcji było sporo, jakoś przeżyłam. Teraz się relaksuję przy komputerze. Chłopaki z mojej klasy podniecają się jakąś internetową grą fantasy. Chyba aż sprawdzę, co to właściwie jest. Moja koleżanka Igusia ma bloga, co prawda na bloogu, ale moglibyście wejść? Ucieszy się: Bloog Igusi
Nuta Dnia: Cover Gangnam Style Jayesslee.
Dobranoc!
czwartek, 21 lutego 2013
Nie mam nic ciekawego do czytania
Hej ludzie!
Jutro mam sprawdzian z historii i muszę się edukować. Chęci nie odczuwam żadnych. Za półtora godziny mam angielski, już odrobiłam pracę domową. Piję herbatkę i jem ciasteczka, zapominając chwilowo, że chciałabym schudnąć. Ale co uczynić, gdy ciacha są takie dobre?
Nie mam nic ciekawego do czytania, jak mówi tytuł posta. Zajrzałam do księgarni, lecz żadnych ciekawych pozycji literackich nie znalazłam. Może niedługo pojadę do Radomia na zakupy. W Empiku czegoś poszukam, jakichś komiksów może.
Dobra, biorę się za tą historię, cześć!
Jutro mam sprawdzian z historii i muszę się edukować. Chęci nie odczuwam żadnych. Za półtora godziny mam angielski, już odrobiłam pracę domową. Piję herbatkę i jem ciasteczka, zapominając chwilowo, że chciałabym schudnąć. Ale co uczynić, gdy ciacha są takie dobre?
Nie mam nic ciekawego do czytania, jak mówi tytuł posta. Zajrzałam do księgarni, lecz żadnych ciekawych pozycji literackich nie znalazłam. Może niedługo pojadę do Radomia na zakupy. W Empiku czegoś poszukam, jakichś komiksów może.
Dobra, biorę się za tą historię, cześć!
środa, 20 lutego 2013
Moja klasa to świry
Hej Wy moi czytelnicy!
Jak oznajmia tytuł posta, moja klasa to świry. Dzisiaj na godzinie wychowawczej zaczęli rzucać czyjąś pomarańczą. W końcu owoc trafił w ścianę, brudząc ją efektownie. Ale że to było za mało wrażeń, Mateusz z mojej klasy powiedział do Kordiana: "Przybij stopę!" kiedy ten drugi szedł do odpowiedzi. Kordian więc przybił stopę, na co Mateusz zareagował szczerym oburzeniem i zerwał się z krzykiem "Co mnie kopiesz?!" Zaczęli się bić i ogólnie zrobiło się ciekawie. Kacper zaczął chodzić po ławkach, pokazując swoje umiejętności parkourowe, wychowawczyni testowała nowy projektor, przyszła higienistka na fluoryzację, dziewczyny umawiały się na wyjazd na zakupy, Kordian po pobiciu się z Mateuszem począł spożywać pizzerkę i opowiadać o swoich wyimaginowanych przeżyciach łóżkowych. Normalnie szał ciał i uprzęży. Na polskim pisaliśmy wypracowanie, z którego finalnej wersji musiałam wyciąć bardzo fajny fragment, bo nie starczyło mi czasu. Jaka szkoda.
Nuta Dnia: Evil Angel zespołu Breaking Benjamin. Smacznego.
Cześć i miłego wieczoru!
Jak oznajmia tytuł posta, moja klasa to świry. Dzisiaj na godzinie wychowawczej zaczęli rzucać czyjąś pomarańczą. W końcu owoc trafił w ścianę, brudząc ją efektownie. Ale że to było za mało wrażeń, Mateusz z mojej klasy powiedział do Kordiana: "Przybij stopę!" kiedy ten drugi szedł do odpowiedzi. Kordian więc przybił stopę, na co Mateusz zareagował szczerym oburzeniem i zerwał się z krzykiem "Co mnie kopiesz?!" Zaczęli się bić i ogólnie zrobiło się ciekawie. Kacper zaczął chodzić po ławkach, pokazując swoje umiejętności parkourowe, wychowawczyni testowała nowy projektor, przyszła higienistka na fluoryzację, dziewczyny umawiały się na wyjazd na zakupy, Kordian po pobiciu się z Mateuszem począł spożywać pizzerkę i opowiadać o swoich wyimaginowanych przeżyciach łóżkowych. Normalnie szał ciał i uprzęży. Na polskim pisaliśmy wypracowanie, z którego finalnej wersji musiałam wyciąć bardzo fajny fragment, bo nie starczyło mi czasu. Jaka szkoda.
Nuta Dnia: Evil Angel zespołu Breaking Benjamin. Smacznego.
Cześć i miłego wieczoru!
niedziela, 17 lutego 2013
Niesamowite przeżycia dnia wczorajszego
Hej!
Z powodu mniejszej ilości wolnego czasu posty będą pisane w odstępie kilku dni. Nie dam rady po prostu codziennie pisać coś nowego.
Wczoraj pojechałam do Warszawy na olimpiadę z polskiego. Musiałam wstać o szóstej, żeby o siódmej wyruszyć. Później nie mogłam znaleźć szkoły, w której odbyć się miała rzeczona olimpiada. W końcu trafiłam, napisałam, a później odwiedziłam rodzinę z Warszawy. W domu znalazłam się w pół do piątej.
Nie chcę iść do szkoły. Będę musiała spotkać się z moimi "koleżaneczkami". :(
Szczerze, to czasami mam takie momenty, że żałuję. Żałuję, że się nie pogodziłam z Agatą. Wtedy wszystko byłoby "normalnie", nikt by na mnie nie najeżdżał. Ale lepsza jest gorzka prawda niż najsłodsze kłamstwo.
Nuta Dnia powraca: Skinny Love w wykonaniu Birdy.
Pa, cześć, ahoj!
Z powodu mniejszej ilości wolnego czasu posty będą pisane w odstępie kilku dni. Nie dam rady po prostu codziennie pisać coś nowego.
Wczoraj pojechałam do Warszawy na olimpiadę z polskiego. Musiałam wstać o szóstej, żeby o siódmej wyruszyć. Później nie mogłam znaleźć szkoły, w której odbyć się miała rzeczona olimpiada. W końcu trafiłam, napisałam, a później odwiedziłam rodzinę z Warszawy. W domu znalazłam się w pół do piątej.
Nie chcę iść do szkoły. Będę musiała spotkać się z moimi "koleżaneczkami". :(
Szczerze, to czasami mam takie momenty, że żałuję. Żałuję, że się nie pogodziłam z Agatą. Wtedy wszystko byłoby "normalnie", nikt by na mnie nie najeżdżał. Ale lepsza jest gorzka prawda niż najsłodsze kłamstwo.
Nuta Dnia powraca: Skinny Love w wykonaniu Birdy.
Pa, cześć, ahoj!
czwartek, 14 lutego 2013
Trochę narzekania
Hej!
Przepraszam, że pewien czas nie pisałam, ale primo: po feriach nieco brak czasu, secundo: musiałam się zebrać żeby napisać ten post.
Napiszę Wam, co mnie gnębi, co mi przeszkadza. Uwaga, nudne narzekanie głupiej nastolatki nadchodzi! Zrobię to w formie wyliczanki, czy tam rankingu. Zwał jak zwał.
- Agata, moja "przyjaciółka". Od poniedziałku wymieniłam z nią może trzy zdania. Czuję złość, rozgoryczenie, żal. Kiedyś była moją najlepszą przyjaciółką, a teraz ze swoimi koleżaneczkami wyzywa mnie od najgorszych. Za moimi plecami, przy mnie trochę też. Próbowała mnie przeprosić, ale zwrot "oj sorry Gośka, to nie ja, tylko dziewczyny" jakoś do mnie nie trafił. Żal zakorzenia się coraz głębiej i nawet gdybym chciała, nie potrafię się do niej odezwać. Już nawet nie umiem spojrzeć na nią inaczej, niż z niechęcią.
- Kamila, moja kiedyś-koleżanka, dziś osoba której nienawidzę. Prawie wszystkie dziewczyny ją uwielbiają, bo jest taaaaka zabawna. Mnie się uczepiła i ciągle mi dokucza. To, że sprawia mi przykrość, wydaje jej się niesamowicie zabawne. Jeżeli to jakimś cudem czyta, chcę, żeby wiedziała jak bardzo jej nienawidzę. Nigdy do nikogo nie pałałam tak negatywną emocją, jak do Kamili.
- Praktycznie każdy wiedzący, jaka powinnam być i co robić. Kiedy nie jestem taka, jak oczekują, natychmiastowo szok i zdziwienie. Dlaczego? Czy to nie ja decyduję, kim jestem i kim chcę być?
- Stanie się odludkiem, outsiderem. Kiedyś byłam w miarę popularna, miałam sporo koleżanek. Teraz jedyną osobą, przy której mogę się otworzyć, jest Patrycja. Właściwie to może tak jest lepiej. Zamiast groma fałszywych koleżanek, jedna prawdziwa przyjaciółka.
Dobra, dosyć narzekania. Cześć!
Przepraszam, że pewien czas nie pisałam, ale primo: po feriach nieco brak czasu, secundo: musiałam się zebrać żeby napisać ten post.
Napiszę Wam, co mnie gnębi, co mi przeszkadza. Uwaga, nudne narzekanie głupiej nastolatki nadchodzi! Zrobię to w formie wyliczanki, czy tam rankingu. Zwał jak zwał.
- Agata, moja "przyjaciółka". Od poniedziałku wymieniłam z nią może trzy zdania. Czuję złość, rozgoryczenie, żal. Kiedyś była moją najlepszą przyjaciółką, a teraz ze swoimi koleżaneczkami wyzywa mnie od najgorszych. Za moimi plecami, przy mnie trochę też. Próbowała mnie przeprosić, ale zwrot "oj sorry Gośka, to nie ja, tylko dziewczyny" jakoś do mnie nie trafił. Żal zakorzenia się coraz głębiej i nawet gdybym chciała, nie potrafię się do niej odezwać. Już nawet nie umiem spojrzeć na nią inaczej, niż z niechęcią.
- Kamila, moja kiedyś-koleżanka, dziś osoba której nienawidzę. Prawie wszystkie dziewczyny ją uwielbiają, bo jest taaaaka zabawna. Mnie się uczepiła i ciągle mi dokucza. To, że sprawia mi przykrość, wydaje jej się niesamowicie zabawne. Jeżeli to jakimś cudem czyta, chcę, żeby wiedziała jak bardzo jej nienawidzę. Nigdy do nikogo nie pałałam tak negatywną emocją, jak do Kamili.
- Praktycznie każdy wiedzący, jaka powinnam być i co robić. Kiedy nie jestem taka, jak oczekują, natychmiastowo szok i zdziwienie. Dlaczego? Czy to nie ja decyduję, kim jestem i kim chcę być?
- Stanie się odludkiem, outsiderem. Kiedyś byłam w miarę popularna, miałam sporo koleżanek. Teraz jedyną osobą, przy której mogę się otworzyć, jest Patrycja. Właściwie to może tak jest lepiej. Zamiast groma fałszywych koleżanek, jedna prawdziwa przyjaciółka.
Dobra, dosyć narzekania. Cześć!
poniedziałek, 11 lutego 2013
Padam na twarz
Będę grała Czerwonego Kapturka w szkolnym przedstawieniu anglojęzycznym. Nie wiem kiedy nauczę się roli, bo na głowie mam jeszcze olimpiadę z polaka. Mam już wszystkiego dość i chcę schować się na wieczność w szafie. :C
Wczoraj miałam wizję. Klaudia, Natalia i Kamila (diabelne trio) były w szatni i śmiały się ze mnie. Ja podnoszę z ziemi jakiś metalowy pręt (?) i uderzam Natalię i Klaudię w głowy. Krew się leje. Łamię nos Kamili, ona upada na ziemię. Obkopuję ją i podnoszę za kołnierz. Daję jej serię plaskaczy i upuszczam na ziemię ponownie. Z pomocą pręta łamię jej kręgosłup. Wychodzę z szatni śmiejąc się diabolicznie.
... Stres robi ze mną dziwne rzeczy.
Zawieszam Nutę Dnia na czas nieokreślony, albowiem ponieważ że nie mam pomysłu ani czasu na kolejne piosenki.
Cześć, miłego wieczora!
Wczoraj miałam wizję. Klaudia, Natalia i Kamila (diabelne trio) były w szatni i śmiały się ze mnie. Ja podnoszę z ziemi jakiś metalowy pręt (?) i uderzam Natalię i Klaudię w głowy. Krew się leje. Łamię nos Kamili, ona upada na ziemię. Obkopuję ją i podnoszę za kołnierz. Daję jej serię plaskaczy i upuszczam na ziemię ponownie. Z pomocą pręta łamię jej kręgosłup. Wychodzę z szatni śmiejąc się diabolicznie.
... Stres robi ze mną dziwne rzeczy.
Zawieszam Nutę Dnia na czas nieokreślony, albowiem ponieważ że nie mam pomysłu ani czasu na kolejne piosenki.
Cześć, miłego wieczora!
niedziela, 10 lutego 2013
Ja nie chcę do szkoły!
Hej!
Jestem już w domu, piję sobie herbatkę i czerpię radość z ostatnich chwil błogiego lenistwa. Nie chcę iść do szkoły i spotykać się z ludźmi! Jestem antyspołeczna. Nie chcę i już.
Nuta Dnia: Enter Sandman nieśmiertelnej Metalliki.
Miłego wieczoru!
Jestem już w domu, piję sobie herbatkę i czerpię radość z ostatnich chwil błogiego lenistwa. Nie chcę iść do szkoły i spotykać się z ludźmi! Jestem antyspołeczna. Nie chcę i już.
Nuta Dnia: Enter Sandman nieśmiertelnej Metalliki.
Miłego wieczoru!
Nawet mnie w domu nie ma
Hej!
W piątek nocowała u mnie koleżanka, a w sobotę ja nocowałam u koleżanki. Nadal u niej siedzę i wspólnie rozpaczamy nad końcem ferii. Jej młodszy brat dostarcza niesamowitych ilości rozrywki. Nie chce mi się wracać do domu. Ani iść do szkoły jutro. Nic mi się nie chce. Błe.
Przepraszam wszystkich zgromadzonych za nienapisanie nic wczoraj. Nie było okazji.
Nie dam Nuty Dnia, zapodam Wam coś wieczorem jak wrócę do domowych pieleszy.
Teletubisie mówią pa, pa!
W piątek nocowała u mnie koleżanka, a w sobotę ja nocowałam u koleżanki. Nadal u niej siedzę i wspólnie rozpaczamy nad końcem ferii. Jej młodszy brat dostarcza niesamowitych ilości rozrywki. Nie chce mi się wracać do domu. Ani iść do szkoły jutro. Nic mi się nie chce. Błe.
Przepraszam wszystkich zgromadzonych za nienapisanie nic wczoraj. Nie było okazji.
Nie dam Nuty Dnia, zapodam Wam coś wieczorem jak wrócę do domowych pieleszy.
Teletubisie mówią pa, pa!
piątek, 8 lutego 2013
Razem z kuzynką walczę z zombie
Już jestem po pobieraniu krwi, krótki moment niewyobrażalnego cierpienia i po sprawie. Trzeba było być na czczo, więc śniadania jako takiego nie jadłam.
Dzisiaj znowu miałam dziwny sen. Cały świat został opanowany przez zombie, a ja miałam misję odnaleźć jakąś czarnoskórą kobietę po pięćdziesiątce. Chyba była jakimś ważnym naukowcem, który miał wynaleźć coś na te zombie... Znalazłam się w jakimś opanowanym przez mózgożerców budynku, a tam znalazłam moją kuzynkę, która też szukała tej kobiety. Razem zamknęłyśmy się w pokoju, czekając na odpowiedni moment, aby wyjść, bo akurat korytarzem przechodziły zombie. Później skądś wytrzasnęłyśmy jakieś blastery plazmy i zrobiłyśmy zombie jesień średniowiecza. Ciekawy sen.
Nuta Dnia: Lion from the North Sabatonu.
Cześć!
Dzisiaj znowu miałam dziwny sen. Cały świat został opanowany przez zombie, a ja miałam misję odnaleźć jakąś czarnoskórą kobietę po pięćdziesiątce. Chyba była jakimś ważnym naukowcem, który miał wynaleźć coś na te zombie... Znalazłam się w jakimś opanowanym przez mózgożerców budynku, a tam znalazłam moją kuzynkę, która też szukała tej kobiety. Razem zamknęłyśmy się w pokoju, czekając na odpowiedni moment, aby wyjść, bo akurat korytarzem przechodziły zombie. Później skądś wytrzasnęłyśmy jakieś blastery plazmy i zrobiłyśmy zombie jesień średniowiecza. Ciekawy sen.
Nuta Dnia: Lion from the North Sabatonu.
Cześć!
czwartek, 7 lutego 2013
Tłusty Czwartek, czyli pal licho dietę
Dzisiaj, o wielka siurpryzo, jest Tłusty Czwartek. Zjadłam trzy pączusie, które mama wywalczyła w cukierni.
Wcześniej wyszłam z rodzeństwem na dwór, żeby ulepić bałwana. Efekt był taki, że ja lepiłam, a młodociani rzucali we mnie śniegiem. Kiedy wróciliśmy do domu, miejsce miała awaria prądu.
Już jutro jadę na pobieranie krwi, tym razem definitywnie i na pewno. D:
Ale też już jutro przychodzi na nocowanie koleżanka, będzie wesoło. :)
Nuta Dnia: Kryptonite by Three Doors Down.
A oto kolejna dziwność internetowa, na jaką natrafiłam- asdf movies. Śmieszne i dziwne. Te akurat są z polskim dubbingiem, jednak można na YouTube znaleźć wersję oryginalną, angielską.
W poniedziałek witam szkołę ponownie. Jakoś nie odczuwam żadnych do tego chęci. :(
No to cześć, pa, miłego dnia!
Wcześniej wyszłam z rodzeństwem na dwór, żeby ulepić bałwana. Efekt był taki, że ja lepiłam, a młodociani rzucali we mnie śniegiem. Kiedy wróciliśmy do domu, miejsce miała awaria prądu.
Już jutro jadę na pobieranie krwi, tym razem definitywnie i na pewno. D:
Ale też już jutro przychodzi na nocowanie koleżanka, będzie wesoło. :)
Nuta Dnia: Kryptonite by Three Doors Down.
A oto kolejna dziwność internetowa, na jaką natrafiłam- asdf movies. Śmieszne i dziwne. Te akurat są z polskim dubbingiem, jednak można na YouTube znaleźć wersję oryginalną, angielską.
W poniedziałek witam szkołę ponownie. Jakoś nie odczuwam żadnych do tego chęci. :(
No to cześć, pa, miłego dnia!
środa, 6 lutego 2013
Śnieg uderza ponownie
Po okresie beznadziejnej ciapy, śnieg powrócił do mojej mieściny w całej swojej sile, zasypując wszystko. Jakoś udało mi się przedrzeć wraz z mamą do fotografa, a zdjęcie wygląda... przyzwoicie. Później poszłyśmy kupić 'książki na myślenie', o które poprosił mój młodociany brat. Chłopiec postanowił wziąć się za swoją edukację. Otrzymał kilka cienkich ćwiczeniówek do uzupełnienia, z zapałem wykonał pierwsze trzy zadania, po czym włączył komputer. Tyle, jeśli chodzi o edukację Maćka.
Dostałam dziś długopis z dumnie głoszącym napisem: "Sejm Rzeczypospolitej Polskiej".
Męczę się z lekturkami-koszmarkami na konkurs z polskiego.
Nuta Dnia to: Cold by Crossfade. Indżoj, chyba że nie Wasz typ muzyki.
Czy Wy też uważacie, że odpowiedzi w stylu "aha" albo "spoko" zabijają rozmowę?
Pa pa, carpe diem i takie tam!
Dostałam dziś długopis z dumnie głoszącym napisem: "Sejm Rzeczypospolitej Polskiej".
Męczę się z lekturkami-koszmarkami na konkurs z polskiego.
Nuta Dnia to: Cold by Crossfade. Indżoj, chyba że nie Wasz typ muzyki.
Czy Wy też uważacie, że odpowiedzi w stylu "aha" albo "spoko" zabijają rozmowę?
Pa pa, carpe diem i takie tam!
wtorek, 5 lutego 2013
A nic ciekawego
Cześć wszystkim!
Jestem dzisiaj jakaś ogólnie padnięta.Jutro jadę zrobić zdjęcie do dowodu. Pobieranie krwi znowu odłożone, tym razem na piątek. Sorry, ale serio zdycham. Byłam dzisiaj w szkole mimo ferii na zajęciach z polskiego i różne imiesłowy i związki wyrazów w zdaniu wyczerpały mnie psychicznie.
Nuta Dnia:Swedish Pagans by Sabaton.
Miłego wieczoru!
poniedziałek, 4 lutego 2013
Moja własna, mała wojna
Dzień dobry, dzień dobry!
Spór z moją mamą trwa. Spór o co? O ciapy, których nie noszę. Mama utrzymuje, że aż jej się zimno robi gdy mnie widzi bez obuwia. Ja zaś uważam, że chodzenie boso daje mi poczucie wolności i niezależności.
W czwartek przychodzi koleżanka na nocowanie, jakiś dobry film by się przydał. Znacie coś?
Nie oglądam żadnych seriali. No, czasami jak akurat natrafię na coś szarżując przez kanały telewizora, to obejrzę. Jakiś "Ojciec Mateusz", czy "Kości", czy "Dlaczego Ja" z pochodnymi. To ostatnie jest tak głupie, że aż fajne. Przebija się też "Ukryta Prawda", TVNowska wersja niesamowitego hitu.
Jak można nie pokochać tak barwnych i prawdziwych postaci jak wampir Mikołaj- idol młodzieży?
Dzisiaj na obiadek miałam kluski z serem. Były wyborne.
Jeeeeeej, mam już 9 obserwatorów! Co prawda, niektórzy posiadając bloga przez ten sam okres czasu zdobywają obserwatorów 30, ale...Ale...Hmmmpf. Jakbym chciała, to też bym miała.
Sobie zakupiłam takie fajne jogurciki z takimi jakby drażami które się miesza z jogurtem.
Nic się ciekawego nie działo. Może jutro napiszę coś bardziej konstruktywnego.
Na zakończenie Nuta Dnia: Lubię twoje włosy by Manchester.
Papatki, i niech Moc będzie z Wami!
Spór z moją mamą trwa. Spór o co? O ciapy, których nie noszę. Mama utrzymuje, że aż jej się zimno robi gdy mnie widzi bez obuwia. Ja zaś uważam, że chodzenie boso daje mi poczucie wolności i niezależności.
W czwartek przychodzi koleżanka na nocowanie, jakiś dobry film by się przydał. Znacie coś?
Nie oglądam żadnych seriali. No, czasami jak akurat natrafię na coś szarżując przez kanały telewizora, to obejrzę. Jakiś "Ojciec Mateusz", czy "Kości", czy "Dlaczego Ja" z pochodnymi. To ostatnie jest tak głupie, że aż fajne. Przebija się też "Ukryta Prawda", TVNowska wersja niesamowitego hitu.
Jak można nie pokochać tak barwnych i prawdziwych postaci jak wampir Mikołaj- idol młodzieży?
Dzisiaj na obiadek miałam kluski z serem. Były wyborne.
Jeeeeeej, mam już 9 obserwatorów! Co prawda, niektórzy posiadając bloga przez ten sam okres czasu zdobywają obserwatorów 30, ale...Ale...Hmmmpf. Jakbym chciała, to też bym miała.
Sobie zakupiłam takie fajne jogurciki z takimi jakby drażami które się miesza z jogurtem.
Nic się ciekawego nie działo. Może jutro napiszę coś bardziej konstruktywnego.
Na zakończenie Nuta Dnia: Lubię twoje włosy by Manchester.
Papatki, i niech Moc będzie z Wami!
niedziela, 3 lutego 2013
Pyszne babeczki są pyszne
Cześć, człowieki!
Na pobieranie krwi jadę jednak w środę. Super wspaniale, tortura odwleczona. Znaczy pobieranie nie jest takie złe, już kiedyś mi to robili. Trochę szczypie, trochę piecze i po krzyku. Ale i tak nie jest to w żaden sposób przyjemne.
Jak mówi tytuł posta, pyszne babeczki są pyszne. Szczególnie te zrobione przez mamę. :)
Zdecydowałam się napisać rozprawkę o muzyce. Tutaj i teraz :P
Chyba każdy słucha jakiejś muzyki. Niektórzy słuchają wszystkiego, niektórzy lubią konkretne gatunki muzyczne. Da się zauważyć pewien rodzaj wojenki między... nawet nie słuchaczami, wyznawcami konkretnego gatunku, a w pewnych przypadkach zespołu czy wykonawcy.
Najlepszym przykładem będzie chyba One Direction. Mam czasami wrażenie, że tych chłopaków albo można kochać, albo nienawidzić. Albo mówić, że są przystojni i uroczy, albo że gejowi i pedalscy, za przeproszeniem. Ja osobiście za nimi nie przepadam, po prostu ich muzyka do mnie nie trafia. Próbuję nie hejtować ich i utrzymać neutralny stosunek. Powoli zaczynają mnie denerwować te wszystkie fanpage na Facebooku, w stylu 'Wyjdę za mąż za Nialla' albo 'Harry Styles jest szekszi'. Kiedyś czytałam je z rozbawieniem, te teksty w stylu 'nie wiesz jak ma na imię cioteczna babcia Zayne'a- idziesz na stos!' są zabawne. Nie ogarniam tego, że te dziewczyny, Directioners, mówią i myślą, że One Direction to ich całe życie. Ale dobra. O nich wystarczy.
Denerwują mnie osoby, które twierdzą, że słuchają np. rocka, żeby się innym przypodobać, a tak naprawdę puszczają sobie najnowsze hity z Vivy. Albo na odwrót, zależnie od tego,, w jakim towarzystwie się przypodobywują. I tak mnie to wkurza, co oni, wstydzą się?
I na koniec, kwestia ostatnia- nazywanie Hanny Montany i podobnych cudów rockiem. To nie rock, ja wiem, że wiele rzeczy można podpiąć pod rocka, ale Hannę Montanę? Serio? Toć to pop dla młodocianych dziołszek jest. Pierze się im mózgi i święcie przekonane są, że rocka słuchają.
Dobra, koniec mej spontanicznej wypowiedzi.
* Wszystkie przedstawione w niej opinie są moimi opiniami, totalnie subiektywnymi. Proszę, jeżeli kogoś skrzywdziłam, błagam o przebaczenie.
Na zakończenie posta, Nuta Dnia: Nightingale by Rachel Macwhirter.
To tyle, pa!
Na pobieranie krwi jadę jednak w środę. Super wspaniale, tortura odwleczona. Znaczy pobieranie nie jest takie złe, już kiedyś mi to robili. Trochę szczypie, trochę piecze i po krzyku. Ale i tak nie jest to w żaden sposób przyjemne.
Jak mówi tytuł posta, pyszne babeczki są pyszne. Szczególnie te zrobione przez mamę. :)
Zdecydowałam się napisać rozprawkę o muzyce. Tutaj i teraz :P
Chyba każdy słucha jakiejś muzyki. Niektórzy słuchają wszystkiego, niektórzy lubią konkretne gatunki muzyczne. Da się zauważyć pewien rodzaj wojenki między... nawet nie słuchaczami, wyznawcami konkretnego gatunku, a w pewnych przypadkach zespołu czy wykonawcy.
Najlepszym przykładem będzie chyba One Direction. Mam czasami wrażenie, że tych chłopaków albo można kochać, albo nienawidzić. Albo mówić, że są przystojni i uroczy, albo że gejowi i pedalscy, za przeproszeniem. Ja osobiście za nimi nie przepadam, po prostu ich muzyka do mnie nie trafia. Próbuję nie hejtować ich i utrzymać neutralny stosunek. Powoli zaczynają mnie denerwować te wszystkie fanpage na Facebooku, w stylu 'Wyjdę za mąż za Nialla' albo 'Harry Styles jest szekszi'. Kiedyś czytałam je z rozbawieniem, te teksty w stylu 'nie wiesz jak ma na imię cioteczna babcia Zayne'a- idziesz na stos!' są zabawne. Nie ogarniam tego, że te dziewczyny, Directioners, mówią i myślą, że One Direction to ich całe życie. Ale dobra. O nich wystarczy.
Denerwują mnie osoby, które twierdzą, że słuchają np. rocka, żeby się innym przypodobać, a tak naprawdę puszczają sobie najnowsze hity z Vivy. Albo na odwrót, zależnie od tego,, w jakim towarzystwie się przypodobywują. I tak mnie to wkurza, co oni, wstydzą się?
I na koniec, kwestia ostatnia- nazywanie Hanny Montany i podobnych cudów rockiem. To nie rock, ja wiem, że wiele rzeczy można podpiąć pod rocka, ale Hannę Montanę? Serio? Toć to pop dla młodocianych dziołszek jest. Pierze się im mózgi i święcie przekonane są, że rocka słuchają.
Dobra, koniec mej spontanicznej wypowiedzi.
* Wszystkie przedstawione w niej opinie są moimi opiniami, totalnie subiektywnymi. Proszę, jeżeli kogoś skrzywdziłam, błagam o przebaczenie.
Na zakończenie posta, Nuta Dnia: Nightingale by Rachel Macwhirter.
To tyle, pa!
sobota, 2 lutego 2013
Różności
Hejo!
Obejrzałam sobie jakąś komedię romantyczną na TVN. Była to komedia romantyczna, więc szału nie było. Trochę nieskładnie piszę, ale jest już wieczór i proszę mi wybaczyć. W poniedziałek jadę na pobieranie krwi, bo mama podejrzewa, że mogę mieć niedoczynność tarczycy. Pobieranie krwi to zuo. Przez 'u' otwarte. Muszę się wybrać do biblioteki po dostawę nowych książek. A przy okazji, jaka jest Wasza ulubiona książka?
Dobranoc!
Tu powinien być jakiś fajny tytuł
Hej, hej hej!
Dzisiaj moja mama stwierdziła, że nie ma ochoty szykować obiadu, więc zamówiła pizzę.
Info roku: hawajska, w przeciwieństwie do indyjskiej, jest zacna.
Dzisiaj znalazłam na YouTube coś takiego:
Są tu jacyś potteromaniacy? Co o tym myślicie? :)
W przyszłym tygodniu jadę zrobić sobie zdjęcie do dowodu. Urodą grzeszyć nie będzie, jestem boleśnie niefotogeniczna.
Naszło mnie na zrobienie czegoś takiego jak 'Nuta Dnia', coś w tym stylu. Dawałabym tutaj piosenkę, każdego dnia inną. Sądzę, że będą się przewijały różne gatunki muzyczne, nie chcę być jakaś ograniczona, czy coś.
A więc, dzisiejsza Nuta Dnia(to nazwa robocza, jak wymyślicie coś lepszego to piszcie w komentarzach): 'We Are' by Hollywood Undead http://www.youtube.com/watch?v=ocXjr9nPnvg
Wieczorem jeszcze coś skrobnę. Coś nie mam weny.
Pa!
Dzisiaj moja mama stwierdziła, że nie ma ochoty szykować obiadu, więc zamówiła pizzę.
Info roku: hawajska, w przeciwieństwie do indyjskiej, jest zacna.
Dzisiaj znalazłam na YouTube coś takiego:
Są tu jacyś potteromaniacy? Co o tym myślicie? :)
W przyszłym tygodniu jadę zrobić sobie zdjęcie do dowodu. Urodą grzeszyć nie będzie, jestem boleśnie niefotogeniczna.
Naszło mnie na zrobienie czegoś takiego jak 'Nuta Dnia', coś w tym stylu. Dawałabym tutaj piosenkę, każdego dnia inną. Sądzę, że będą się przewijały różne gatunki muzyczne, nie chcę być jakaś ograniczona, czy coś.
A więc, dzisiejsza Nuta Dnia(to nazwa robocza, jak wymyślicie coś lepszego to piszcie w komentarzach): 'We Are' by Hollywood Undead http://www.youtube.com/watch?v=ocXjr9nPnvg
Wieczorem jeszcze coś skrobnę. Coś nie mam weny.
Pa!
piątek, 1 lutego 2013
Bjork i zimny klimat
Hejo!
Przeglądam sobie blogi innych ludziów i mam doła, bo każdy ma co najmniej 100 obserwatorów. Taaa, wiem, że jeżeli bym na każdym jednym blogu na którym się znajdę, zostawiała komentarz z adresem mojego bloga i obserwowała każdy jeden blog, miałabym ich więcej. Ale, po:
-pierwsze, nie chcę się narzucać,
-drugie, obserwowałabym od groma blogów które mnie nie interesują i których bym pewnie nie czytała. A każdemu bloggerowi chodzi chyba między innymi o to, żeby był chętnie czytany, nie?
Kontynuując mą wędrówkę po tej... innej stronie internetu, natrafiłam na Bjork. To islandzka piosenkarka, której...dziwność jest fascynująca.
Fani Bjork, jeśli to czytacie- nie uznajcie tego za jakąś obelgę. Ta dziwność mnie zachwyca.
Czy powinnam częściej wrzucać różne dziwne lub śmieszne rzeczy, na jakie napotkałam w sieci?
Chciałabym w przyszłości zamieszkać gdzieś w Skandynawii. Norwegia albo Szwecja, czy coś. Uwielbiam zimno, a tam nawet w lecie temperatura rzadko przekracza 15 stopni(z tego, co wiem). W ogóle, całkiem inna mentalność ludzi, inny styl życia! Tylko trzeba by się języka nauczyć :P
Teletubisie mówią pa pa!
Przeglądam sobie blogi innych ludziów i mam doła, bo każdy ma co najmniej 100 obserwatorów. Taaa, wiem, że jeżeli bym na każdym jednym blogu na którym się znajdę, zostawiała komentarz z adresem mojego bloga i obserwowała każdy jeden blog, miałabym ich więcej. Ale, po:
-pierwsze, nie chcę się narzucać,
-drugie, obserwowałabym od groma blogów które mnie nie interesują i których bym pewnie nie czytała. A każdemu bloggerowi chodzi chyba między innymi o to, żeby był chętnie czytany, nie?
Kontynuując mą wędrówkę po tej... innej stronie internetu, natrafiłam na Bjork. To islandzka piosenkarka, której...dziwność jest fascynująca.
Fani Bjork, jeśli to czytacie- nie uznajcie tego za jakąś obelgę. Ta dziwność mnie zachwyca.
Czy powinnam częściej wrzucać różne dziwne lub śmieszne rzeczy, na jakie napotkałam w sieci?
Chciałabym w przyszłości zamieszkać gdzieś w Skandynawii. Norwegia albo Szwecja, czy coś. Uwielbiam zimno, a tam nawet w lecie temperatura rzadko przekracza 15 stopni(z tego, co wiem). W ogóle, całkiem inna mentalność ludzi, inny styl życia! Tylko trzeba by się języka nauczyć :P
Teletubisie mówią pa pa!
Znów po dziwnej stronie internetu
Hej!
Dzisiaj siedząc na kompie znowu zawędrowałam na dziwną stronę intenetu, a dokładniej rzecz biorąc- YouTube.
Po prostu... Co to jest? O.o
W ogóle ostatnio mam fazę na oglądanie dziwnych filmików. I śnienie się dziwnych rzeczy.
Wieczorem napiszę coś kreatywniejszego, pa człowieki!
Dzisiaj siedząc na kompie znowu zawędrowałam na dziwną stronę intenetu, a dokładniej rzecz biorąc- YouTube.
Po prostu... Co to jest? O.o
W ogóle ostatnio mam fazę na oglądanie dziwnych filmików. I śnienie się dziwnych rzeczy.
Wieczorem napiszę coś kreatywniejszego, pa człowieki!
czwartek, 31 stycznia 2013
The Versatile Blogger Nominowani
Cześć, cześć!
Dobrze, więc po myśleniu, myśleniu i myśleniu(a także szukaniu), mam blogi, które nominuję!
Poinformuję nominowanych na ich blogach, jeżeli nie będą wiedzieli stąd.
Nominowani:
http://niereprezentatywny.bloog.pl/?_ticrsn=3&ticaid=6ffbb
http://creatingyoudream.blogspot.com/
http://ciekawe-recenzje.blog.pl/
http://fosterthepeoplelover.blogspot.com/
http://odwala-mi-po-frugo.blogspot.com/
http://thedreamer97.blogspot.com/
Taaaaak, wiem, powinno być 10 blogów. No ale to tylko zabawa, a zasady są po to, żeby je łamać :P
No, więc załatwione.
Dobrze, więc po myśleniu, myśleniu i myśleniu(a także szukaniu), mam blogi, które nominuję!
Poinformuję nominowanych na ich blogach, jeżeli nie będą wiedzieli stąd.
Nominowani:
http://niereprezentatywny.bloog.pl/?_ticrsn=3&ticaid=6ffbb
http://creatingyoudream.blogspot.com/
http://ciekawe-recenzje.blog.pl/
http://fosterthepeoplelover.blogspot.com/
http://odwala-mi-po-frugo.blogspot.com/
http://thedreamer97.blogspot.com/
Taaaaak, wiem, powinno być 10 blogów. No ale to tylko zabawa, a zasady są po to, żeby je łamać :P
No, więc załatwione.
The Versatile Blogger
Cześć, ludzie!
Zostałam nominowana przez http://eyes-of-ordinary-girl.blogspot.com/ do tagu "The Versatile Blogger".
Zostałam nominowana przez http://eyes-of-ordinary-girl.blogspot.com/ do tagu "The Versatile Blogger".
Zasady:
-podziękować nominującemu na jego blogu,
-ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
-nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
Dobra, dobra. Nie wiem kogo nominować. :( Człowieki, proszę pisać w komentarzach adresy waszych blogów.
To może 7 faktów o mnie.
1. Nie jem kanapek z masłem, bo mi nie smakują.
2. Nie znoszę disco polo.
3. Zapuszczam włosy.
4. Nienawidzę siatkówki.
5. Wolę psy od kotów.
6. Nie umiem pływać.
7. Jestem społecznie odchylona.
W następnym poście napiszę 10 blogów, które zdecyduję się nominować. Dam Wam znać, jeśli będziecie to Wy :)
Pa!
Biłam się z francuskim policjantem
Witajcie, obywatele!
Dzisiaj post o wszesnej porze, ale wieczorem jeszcze czymś was uraczę. :D
Śniło mi się coś zrytego. Pojechałam na kolonie i już drugiego dnia mieliśmy wracać. Kiedy siedzieliśmy już w jadącym autokarze okazało się, że zapomniałam telefonu. Nikt nie chciał zawrócić i strasznie się zdenerwowałam. Zajechaliśmy do IKEA na zwiedzanie. Wdałam się w bójkę z policjantem francuskim. Jakiś chłopak zaprosił mnie na randkę. Przeglądałam internet w pracowni informatycznej szkoły.
Dzisiaj post o wszesnej porze, ale wieczorem jeszcze czymś was uraczę. :D
Śniło mi się coś zrytego. Pojechałam na kolonie i już drugiego dnia mieliśmy wracać. Kiedy siedzieliśmy już w jadącym autokarze okazało się, że zapomniałam telefonu. Nikt nie chciał zawrócić i strasznie się zdenerwowałam. Zajechaliśmy do IKEA na zwiedzanie. Wdałam się w bójkę z policjantem francuskim. Jakiś chłopak zaprosił mnie na randkę. Przeglądałam internet w pracowni informatycznej szkoły.
Obudziłam się o dziewiątej, stwierdziłam, że moja podświadomość jest dziwna(w końcu to ona steruje w pewnym sensie snami, czy coś) i poszłam zjeść śniadanie. O dziwo, posprzątałam na biurku. Skończyłam czytać książkę. Siedzę i przeglądam różne głupotki. Nudzę się jak mops. :<
A na obiadek mam dzisiaj kopytka. Godne pozazdroszczenia? Proszę o opinie :D
O właśnie, zrobiłam się głodna.
U mnie topnieje już śnieg. A szkoda, lubię śnieg.
Pa, cześć, ahoj!
środa, 30 stycznia 2013
Wzięłam sobie chorobowe
Hejo człowieki!
Dzisiaj obudziłam się o szóstej i byłam nawet wyspana ._. Jestem przerażona moim rytmem życia. Jednak nie poszłam na aerobik z powodu choroby. Siedzę sobie w domowych pieleszach i piję herbatkę. Upewniłam się dzisiaj, że jednak mam złe podejście do dzieci, bezczelnie zjadając cząstkę mandarynki mojego brata. Ma na mnie focha.
Poczytuję sobie jakieś tam utwory literatury przeważnie polskiej, część świetna, część średnia. Właśnie sobie weszłam na kompa i chyba zaraz zejdę, bo akurat natrafiłam na książkę zaszufladkowaną jako 'nawet dobra'. Wolicie jeśli książka ma miękkie czy twarde okładki? Ja twarde, jakoś tak wygodniej się mi czyta. Często też ładniej wyglądają, miękka okładka często się mnie i robi się brzydka. Znaczy jak książka jest dość cienka to jeszcze jest ok jak ma miękką okładkę, ale już takie grubsze powieści...
Nie umiem czytać przy muzyce bo mnie rozprasza, jednak jeżeli kiedy się uczę leci jakaś muzyka, to lepiej mi się koncentruje. Dziwne?
Muszę sobie zrobić rewizję na biurku, bo przynajmniej połowa rzeczy na nim się znajdujących do niczego nie jest mi potrzebna. Wypisane długopisy, pusta butelka po wodzie, połamane kątomierze i linijki...
Hm. Od dzisiaj moje motto brzmi: "Tylko geniusz potrafi ogarnąć chaos". Tak, tak, wiem. Słaba wymówka.
Dzisiaj na obiadek zjadłam kurczaka z fryteczkami :3 Omniomnioniom.
Na dzisiaj to chyba tyle.
Obserwujcie(jeśli chcecie), komentujcie(jeśli chcecie) i cieszcie się dniem(jeśli chcecie, ofkors). Pa!
Dzisiaj obudziłam się o szóstej i byłam nawet wyspana ._. Jestem przerażona moim rytmem życia. Jednak nie poszłam na aerobik z powodu choroby. Siedzę sobie w domowych pieleszach i piję herbatkę. Upewniłam się dzisiaj, że jednak mam złe podejście do dzieci, bezczelnie zjadając cząstkę mandarynki mojego brata. Ma na mnie focha.
Poczytuję sobie jakieś tam utwory literatury przeważnie polskiej, część świetna, część średnia. Właśnie sobie weszłam na kompa i chyba zaraz zejdę, bo akurat natrafiłam na książkę zaszufladkowaną jako 'nawet dobra'. Wolicie jeśli książka ma miękkie czy twarde okładki? Ja twarde, jakoś tak wygodniej się mi czyta. Często też ładniej wyglądają, miękka okładka często się mnie i robi się brzydka. Znaczy jak książka jest dość cienka to jeszcze jest ok jak ma miękką okładkę, ale już takie grubsze powieści...
Nie umiem czytać przy muzyce bo mnie rozprasza, jednak jeżeli kiedy się uczę leci jakaś muzyka, to lepiej mi się koncentruje. Dziwne?
Muszę sobie zrobić rewizję na biurku, bo przynajmniej połowa rzeczy na nim się znajdujących do niczego nie jest mi potrzebna. Wypisane długopisy, pusta butelka po wodzie, połamane kątomierze i linijki...
Hm. Od dzisiaj moje motto brzmi: "Tylko geniusz potrafi ogarnąć chaos". Tak, tak, wiem. Słaba wymówka.
Dzisiaj na obiadek zjadłam kurczaka z fryteczkami :3 Omniomnioniom.
Na dzisiaj to chyba tyle.
Obserwujcie(jeśli chcecie), komentujcie(jeśli chcecie) i cieszcie się dniem(jeśli chcecie, ofkors). Pa!
wtorek, 29 stycznia 2013
Nie mam pomysłu na tytuł
Hejo!
Dzisiaj zaszalałam i z łóżka zwlekłam się po dziewiątej ;) Poczytałam książki i obejrzałam "Tajemniczy Ogród" w reżyserii Agnieszki Holland. Oglądałam po angielsku i z powodu cudownie angielskiego, bełkotliwego akcentu zrozumiałam co trzecie słowo. Ale całkiem miło mi się oglądało. Po południu przyszły zamówione przeze mnie kolejne lekturki. Z miejsca rzuciłam się na "Oskara i panią Różę". Powiastka krótka, ale chyba z większym przesłaniem niż wiele dłuższych książek. Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy. Chyba te słowa najbardziej mi utkwiły w głowie.
Koleżanka poprosiła żebym wstawiła na bloga jakąś 'fajną nutę'. Azaliż nasze opinie co do natury fajnych nut się różnią, przedstawię propozycje moją i jej.
Dzisiaj zaszalałam i z łóżka zwlekłam się po dziewiątej ;) Poczytałam książki i obejrzałam "Tajemniczy Ogród" w reżyserii Agnieszki Holland. Oglądałam po angielsku i z powodu cudownie angielskiego, bełkotliwego akcentu zrozumiałam co trzecie słowo. Ale całkiem miło mi się oglądało. Po południu przyszły zamówione przeze mnie kolejne lekturki. Z miejsca rzuciłam się na "Oskara i panią Różę". Powiastka krótka, ale chyba z większym przesłaniem niż wiele dłuższych książek. Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy. Chyba te słowa najbardziej mi utkwiły w głowie.
Koleżanka poprosiła żebym wstawiła na bloga jakąś 'fajną nutę'. Azaliż nasze opinie co do natury fajnych nut się różnią, przedstawię propozycje moją i jej.
Propozycja Igusi:
Propozycja moja:
Z mamusią moją szacowną jutro będziemy piec ciasto. Takie z herbatników, wyborne.
Właśnie z Igą się kłócimy na temat muzyki, pozdrawiam serdecznie :D
Dzisiejszy dzień się obył bez żadnych katastrof na skalę domową, jest ok. Jutro z koleżankami wyruszam na aerobik, oj będzie ciekawie.
Życzę żeby Was śnieg nie zasypał, cześć!
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Naleśniki i lektura
Hej!
Dzisiaj podczas kolacji, na którą miałam naleśniki, wywołałam małą katastrofę. Prezentując mojej siostrze chwyt krav magi niechcący trąciłam łokciem talerz z naleśnikami z serem... Taaaak, następstwa były niezbyt przyjemne...
Przez ferie muszę przeczytać lekturę szkolną i nie chce mi się jak nie wiem. Już ją kiedyś czytałam i nie odczuwam potrzeby odświeżenia jej sobie.
Od jakiegoś czasu wieczorem wykonuję jogę relaksacyjną :) Bardzo miło pozwala przygotować się do snu. Ostatnio chyba w ogóle trochę schudłam. Staram się odkompleksić na punkcie moich nóg i pyzatych policzków. Powoli mi się to udaje, jednak wciąż miewam chwile, gdy myślę, że jestem gruba. Mam lekką nadwagę, ale staram się myśleć że te trzy kilo w porównaniu z nadwagą jednej dziewczyny z mojej klasy to nic. Zawsze pomaga :) Czy jestem złym człowiekiem jeśli w ten sposób poprawiam sobie samopoczucie?
Dzisiaj krótko, ale za to dwa posty :)
Ahoj!
Dzisiaj podczas kolacji, na którą miałam naleśniki, wywołałam małą katastrofę. Prezentując mojej siostrze chwyt krav magi niechcący trąciłam łokciem talerz z naleśnikami z serem... Taaaak, następstwa były niezbyt przyjemne...
Przez ferie muszę przeczytać lekturę szkolną i nie chce mi się jak nie wiem. Już ją kiedyś czytałam i nie odczuwam potrzeby odświeżenia jej sobie.
Od jakiegoś czasu wieczorem wykonuję jogę relaksacyjną :) Bardzo miło pozwala przygotować się do snu. Ostatnio chyba w ogóle trochę schudłam. Staram się odkompleksić na punkcie moich nóg i pyzatych policzków. Powoli mi się to udaje, jednak wciąż miewam chwile, gdy myślę, że jestem gruba. Mam lekką nadwagę, ale staram się myśleć że te trzy kilo w porównaniu z nadwagą jednej dziewczyny z mojej klasy to nic. Zawsze pomaga :) Czy jestem złym człowiekiem jeśli w ten sposób poprawiam sobie samopoczucie?
Dzisiaj krótko, ale za to dwa posty :)
Ahoj!
Zło wcielone w postaci nudy
Hej!
Właśnie wróciłam ze szkoły, w której byłam mimo ferii. Miałam zajęcia z angielskiego, przygotowujące do olimpiady. Ostatnio stwierdziłam, że chciałabym się uczyć fińskiego. Albo szwedzkiego. Albo jakiegoś innego skandynawskiego języka. Ale raczej wątpię żeby w mojej mieścinie miała na to szansę.
W przyszłym tygodniu ma przyjść do mnie przyjaciółka na nocowanie. Będzie ciekawie.
Nudzi mi się. O ironio, gdy niektórzy nie mogą znaleźć jednej wolnej chwili, ja czasu mam w nadmiarze.
Moje rodzeństwo zrobiło ciasteczka, które są wyborne. Ja daję radę tylko zrobić herbatę, a oni pieką ciasteczka. Jestem przerażającą ofiarą losu.
Moje miasteczko wyglądałoby pięknie zimą, śnieg, biel i w ogóle, jednak załatwiające się psy skutecznie temu zapobiegły :( Śnieg jest żółciutki.
Mam ochotę coś nabazgrolić, jednak moja wena kończy się na chęci ogólnej, a co za tym idzie, nie wiem co narysować.
Krótki ten post, ale wieczorem jeszcze coś napiszę. :)
Właśnie wróciłam ze szkoły, w której byłam mimo ferii. Miałam zajęcia z angielskiego, przygotowujące do olimpiady. Ostatnio stwierdziłam, że chciałabym się uczyć fińskiego. Albo szwedzkiego. Albo jakiegoś innego skandynawskiego języka. Ale raczej wątpię żeby w mojej mieścinie miała na to szansę.
W przyszłym tygodniu ma przyjść do mnie przyjaciółka na nocowanie. Będzie ciekawie.
Nudzi mi się. O ironio, gdy niektórzy nie mogą znaleźć jednej wolnej chwili, ja czasu mam w nadmiarze.
Moje rodzeństwo zrobiło ciasteczka, które są wyborne. Ja daję radę tylko zrobić herbatę, a oni pieką ciasteczka. Jestem przerażającą ofiarą losu.
Moje miasteczko wyglądałoby pięknie zimą, śnieg, biel i w ogóle, jednak załatwiające się psy skutecznie temu zapobiegły :( Śnieg jest żółciutki.
Mam ochotę coś nabazgrolić, jednak moja wena kończy się na chęci ogólnej, a co za tym idzie, nie wiem co narysować.
Krótki ten post, ale wieczorem jeszcze coś napiszę. :)
niedziela, 27 stycznia 2013
Blogi, książki i poeci
Hej!
Dzisiaj chcę podzielić się z wami wierszem Jana Twardowskiego, który zwrócił moją uwagę :)
Dzisiaj chcę podzielić się z wami wierszem Jana Twardowskiego, który zwrócił moją uwagę :)
Podziękowanie
Dziękuję ci że nie jest wszystko tylko białe albo czarne
za to że są krowy łaciate
bladożółta psia trawka
kijanki od spodu oliwkowozielone
dzięcioły pstre z czerwonom plamą pod ogonem
pstrągi szaroniebieskie
brunatnofioletowa wilcza jagoda
złoto co się godzi z każdym kolorem i nie przyjmuje cienia
policzki piegowate
dzioby nie tylko krótkie albo długie
przecież gile mają grube a dudki krzywe
za to
że niestałość spełnia swe zadanie
i ci co tak kochają że bronią błędów
tylko my chcemy być wciąż albo - albo
i jesteśmy na złość stale w kratkę
za to że są krowy łaciate
bladożółta psia trawka
kijanki od spodu oliwkowozielone
dzięcioły pstre z czerwonom plamą pod ogonem
pstrągi szaroniebieskie
brunatnofioletowa wilcza jagoda
złoto co się godzi z każdym kolorem i nie przyjmuje cienia
policzki piegowate
dzioby nie tylko krótkie albo długie
przecież gile mają grube a dudki krzywe
za to
że niestałość spełnia swe zadanie
i ci co tak kochają że bronią błędów
tylko my chcemy być wciąż albo - albo
i jesteśmy na złość stale w kratkę
Ten zachwyt nad różnorodnością świata... ojej :) Naprawdę, do mnie to trafia.
Znalazłam wczoraj wśród moich książek "Sposób na Alcybiadesa" Niziurskiego. Kiedyś serio zaczytywałam się w jego powieściach. Ciekawy styl, lekkie pióro i humor-cenię sobie te cechy lektury.
Dzień był dziwnie nudny i nijaki. Nie działo się nic ciekawego.
Ostatnio wpadłam na pomysł zostania wolontariuszką- odwiedzałabym domy dziecka albo szpitale dziecięce i bawiła się z dzieciakami, czytała im książki i w ogóle. Ale w mojej zapadłej mieścinie nie ma niczego takiego. Nawet schroniska nie ma, bo wymyśliłam że mogłabym też wyprowadzać psy na spacer. To tyle jeżeli chodzi o uroki życia w małym miasteczku.
Właśnie konsumuję babeczkę autorstwa mojej mamy :) Mniam!
Kończąc, chcę Was poprosić o odwiedzenie tej strony: niereprezentatywny.bloog.pl To blog mojej koleżanki, dopiero zaczyna i jeszcze nie rozgryzła jak ustawić porządny szablon czy czcionkę :P
Trzymajcie się ciepło(w taką pogodę to będzie trudne!). :D
sobota, 26 stycznia 2013
Pizza i nudy
Hej!
Byłam dzisiaj na mieście z koleżankiami (Pozdro dla Igi i Patrycji), zakupiłam dwa dezodoranty, jakiś krem przeciwtrądzikowy i poszłam na pizzę.
Rada tysiąclecia: nie zamawiajcie indyjskiej pizzy. Rodzynki nie pasują do sera, sosu pomidorowego i kurczaka. Ani trochę. Błe.
Pogadałam sobie z koleżankami, wróciłam do domu, dopchałam się spaghetti mojej mamy i boli mnie brzuch. Nudzi mi się. Powinnam czytać książki na olimpiadę z polskiego, ale siedzę na komputerze i słucham piosenek z Króla Lwa i Pięknej i Bestii ._. Nawet nie próbuję wytłumaczyć tej dziwnej zachcianki. Nawet nie słucham ich po polsku czy po angielsku, tylko w fińskiej wersji dubbingowej.
Strasznie u mnie jest zimno, podobno w poniedziałek ma przyjść ocieplenie.
Mam nadzieję, że kupiłam porządne dezodoranty, jeden jest z Dove, a drugi z Nivea. Mój stary był tak beznadziejnie nieskuteczny, szkoda gadać...
Ostatnio zaczęłam czytać poezję Twardowskiego i Szymborskiej. Wiersze wolne wydają mi się być wyjątkowo ciekawe. Żadnych rymów, żadnej określonej reguły...
Właśnie zdałam sobie dziś sprawę, jak bardzo nietypowy mam gust muzyczny na standardy mojej szkoły. Mniej więcej 'subkultury muzyczne' dzielą się u mnie tak:
- chłopaki słuchają polskiego, napakowanego wulgaryzmami rapu,
- dziewczyny albo są Directioners, albo Beliebers, albo słuchają tego, co akurat leci na Vivie czy czymś tam,
- nieliczna grupka, że tak powiem, muzycznych outsiderów. Do których należę.
Z mojej klasy hard rocka czy metalu słucham tylko ja i taki chłopak. I czasami wyżej już wymieniona Patrycja.
Bez szkoły... jest dziwnie. Jakoś tak... nie wiem.
Naszła mnie dziwna nostalgia do filmów z dzieciństwa, chyba sobie obejrzę kilka filmów Disneya ;)
Mam prośbę do wszystkich przeglądających, aby zostawiali pod postami komentarz. Naprawdę, komentarze potrafią zmotywować do dalszego pisania :)
Cześć!
Byłam dzisiaj na mieście z koleżankiami (Pozdro dla Igi i Patrycji), zakupiłam dwa dezodoranty, jakiś krem przeciwtrądzikowy i poszłam na pizzę.
Rada tysiąclecia: nie zamawiajcie indyjskiej pizzy. Rodzynki nie pasują do sera, sosu pomidorowego i kurczaka. Ani trochę. Błe.
Pogadałam sobie z koleżankami, wróciłam do domu, dopchałam się spaghetti mojej mamy i boli mnie brzuch. Nudzi mi się. Powinnam czytać książki na olimpiadę z polskiego, ale siedzę na komputerze i słucham piosenek z Króla Lwa i Pięknej i Bestii ._. Nawet nie próbuję wytłumaczyć tej dziwnej zachcianki. Nawet nie słucham ich po polsku czy po angielsku, tylko w fińskiej wersji dubbingowej.
Strasznie u mnie jest zimno, podobno w poniedziałek ma przyjść ocieplenie.
Mam nadzieję, że kupiłam porządne dezodoranty, jeden jest z Dove, a drugi z Nivea. Mój stary był tak beznadziejnie nieskuteczny, szkoda gadać...
Ostatnio zaczęłam czytać poezję Twardowskiego i Szymborskiej. Wiersze wolne wydają mi się być wyjątkowo ciekawe. Żadnych rymów, żadnej określonej reguły...
Właśnie zdałam sobie dziś sprawę, jak bardzo nietypowy mam gust muzyczny na standardy mojej szkoły. Mniej więcej 'subkultury muzyczne' dzielą się u mnie tak:
- chłopaki słuchają polskiego, napakowanego wulgaryzmami rapu,
- dziewczyny albo są Directioners, albo Beliebers, albo słuchają tego, co akurat leci na Vivie czy czymś tam,
- nieliczna grupka, że tak powiem, muzycznych outsiderów. Do których należę.
Z mojej klasy hard rocka czy metalu słucham tylko ja i taki chłopak. I czasami wyżej już wymieniona Patrycja.
Bez szkoły... jest dziwnie. Jakoś tak... nie wiem.
Naszła mnie dziwna nostalgia do filmów z dzieciństwa, chyba sobie obejrzę kilka filmów Disneya ;)
Mam prośbę do wszystkich przeglądających, aby zostawiali pod postami komentarz. Naprawdę, komentarze potrafią zmotywować do dalszego pisania :)
Cześć!
piątek, 25 stycznia 2013
Fałszywi przyjaciele i inne historie
Hej!
Hurra, już ferie! :) Przynajmniej dla mnie. Przyjemny nastrój tego wieczoru zepsuła moja "przyjaciółka". Wygadała dziewczynom, za którymi nie przepadam, wszystkie moje sekrety. Pewnie po feriach już cała szkoła będzie wiedziała. Cudownie mieć przyjaciół, czyż nie?
Naprawdę się zdenerwowałam. Takich rzeczy nie powinno się robić. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie z przyjaźnią łączy się lojalność i dochowywanie sekretów. Ale cóż, czasy się zmieniają, może jestem zwyczajnie staroświecka?
Słucham tego i się zastanawiam co warci są tacy "przyjaciele". Dzisiejszy dzień w szkole był przepełniony nerwowym oczekiwaniem na ostatni dzwonek. Jednak chłopaki z mojej klasy skutecznie poprawiali humor i dodawali nieco rozrywki na każdej lekcji :) Głupki, ale jednak zabawni.
Jest mi smutno. Najzwyczajniej w świecie, beznadziejnie smutno. Właśnie zaczyna do mnie docierać, że nikt mnie nie lubi. Mam co prawda jedną, jedyną zaufaną przyjaciółkę, o której mogę być pewna że mnie nie zawiedzie, ale tak poza nią? Ludzie tylko udają, że mnie lubią, bo czerpią z tego korzyści. A to dam pracę domową, a to ściągnąć na sprawdzianie. A tak naprawdę to jestem samotna.
Dobra, wystarczy już tego depresjonowania się. Zdecydowałam na zmianę szaty graficznej bloga, bo "coś mi tu nie pasowało". Sądzę, że teraz kolory są cieplejsze i milsze. Wypiłam dziś tylko dwie herbaty i chyba zrobię trzecią. Udaję, że nie wiem, jak to herbata wypłukuje magnez z organizmu.
Właśnie na Facebooku otrzymuję przyjemny pocisk od "koleżanek". Zebrały się u jednej i mają zabawę. Szczerze? Gdybym je miała pod ręką to nie wiem, co by się z nimi stało. Nic dobrego. Po prostu się we mnie gotuje, chce mi się płakać i krzyczeć i walnąć kogoś w twarz... Najlepiej Kamilę, ich swego rodzaju liderkę.
Czy takie coś zalicza się już pod cyberprzemoc? Nie wiem. Czy po dwóch tygodniach spokoju, będę mogła na nie spojrzeć i się uśmiechnąć? Wątpię.
Zna ktoś może jakieś dobre sposoby na poprawę humoru? Jestem trochę roztrzęsiona. Muszę chyba znaleźć jakąś miłą rzecz do napisania, żeby zrównoważyć nastrój tego posta. Hm...
Mam najwyższą średnią w klasie na półrocze. Dzisiaj na obiad miałam gołąbki(mniam!), jutro idę na pizzę, będę mogła przez ferie spokojnie poczytać książki.
Ten post wyszedł dość osobisty, mam wrażenie. No ale musiałam gdzieś wylać tą złość, ten smutek i rozczarowanie. Może później poprawi mi się humor.
Cześć!
Hurra, już ferie! :) Przynajmniej dla mnie. Przyjemny nastrój tego wieczoru zepsuła moja "przyjaciółka". Wygadała dziewczynom, za którymi nie przepadam, wszystkie moje sekrety. Pewnie po feriach już cała szkoła będzie wiedziała. Cudownie mieć przyjaciół, czyż nie?
Naprawdę się zdenerwowałam. Takich rzeczy nie powinno się robić. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie z przyjaźnią łączy się lojalność i dochowywanie sekretów. Ale cóż, czasy się zmieniają, może jestem zwyczajnie staroświecka?
Słucham tego i się zastanawiam co warci są tacy "przyjaciele". Dzisiejszy dzień w szkole był przepełniony nerwowym oczekiwaniem na ostatni dzwonek. Jednak chłopaki z mojej klasy skutecznie poprawiali humor i dodawali nieco rozrywki na każdej lekcji :) Głupki, ale jednak zabawni.
Jest mi smutno. Najzwyczajniej w świecie, beznadziejnie smutno. Właśnie zaczyna do mnie docierać, że nikt mnie nie lubi. Mam co prawda jedną, jedyną zaufaną przyjaciółkę, o której mogę być pewna że mnie nie zawiedzie, ale tak poza nią? Ludzie tylko udają, że mnie lubią, bo czerpią z tego korzyści. A to dam pracę domową, a to ściągnąć na sprawdzianie. A tak naprawdę to jestem samotna.
Dobra, wystarczy już tego depresjonowania się. Zdecydowałam na zmianę szaty graficznej bloga, bo "coś mi tu nie pasowało". Sądzę, że teraz kolory są cieplejsze i milsze. Wypiłam dziś tylko dwie herbaty i chyba zrobię trzecią. Udaję, że nie wiem, jak to herbata wypłukuje magnez z organizmu.
Właśnie na Facebooku otrzymuję przyjemny pocisk od "koleżanek". Zebrały się u jednej i mają zabawę. Szczerze? Gdybym je miała pod ręką to nie wiem, co by się z nimi stało. Nic dobrego. Po prostu się we mnie gotuje, chce mi się płakać i krzyczeć i walnąć kogoś w twarz... Najlepiej Kamilę, ich swego rodzaju liderkę.
Czy takie coś zalicza się już pod cyberprzemoc? Nie wiem. Czy po dwóch tygodniach spokoju, będę mogła na nie spojrzeć i się uśmiechnąć? Wątpię.
Zna ktoś może jakieś dobre sposoby na poprawę humoru? Jestem trochę roztrzęsiona. Muszę chyba znaleźć jakąś miłą rzecz do napisania, żeby zrównoważyć nastrój tego posta. Hm...
Mam najwyższą średnią w klasie na półrocze. Dzisiaj na obiad miałam gołąbki(mniam!), jutro idę na pizzę, będę mogła przez ferie spokojnie poczytać książki.
Ten post wyszedł dość osobisty, mam wrażenie. No ale musiałam gdzieś wylać tą złość, ten smutek i rozczarowanie. Może później poprawi mi się humor.
Cześć!
czwartek, 24 stycznia 2013
Christie, ferie i angielski
Hej!
Siedzę przy biurku i próbuję pisać notatkę z historii. Nie idzie mi. Piję zieloną herbatę, przeglądam 9Gaga i piszę posta. Za godzinę mam angielski dodatkowy, na którym będzie semestralny sprawdzian ustny. O tej samej godzinie w szkole jest wywiadówka, mama się tradycyjnie wybiera. Czy mam stresa? Nie, dobrze się uczę. No, ale kto wie jakie brudy nauczyciele będą wyciągać?
Coś mnie w tym miesiącu okropnie wzięło na czytanie Christie. Najpierw z nudów, nie mając nic ciekawszego do roboty, sięgnęłam po "Morderstwo odbędzie się...", a potem już lawinowo poleciały "Uśpione morderstwo", "Morderstwo w Orient Expressie" i właśnie jestem w połowie "Domu zbrodni". Jak mnie najdzie to może jutro dam moje oceny. Podziwiam Agathę Christie. Potrafiła, pisząc książkę, jednocześnie wczuć się w rolę detektywa jak i zbrodniarza. Zawsze rozwiązanie zaskakuje. Respekt, Damo Kryminału. Respekt.
Niedługo, przynajmniej dla mojego województwa, zaczynają się ferie. W tym roku jednak nie ruszam się w ogóle z domu :( Szkoda, chętnie bym wybyła w góry, czy gdzieś... Ale muszę się uczyć na olimpiadę z angielskiego, która będzie w lutym. Jakoś wytrzymam, już umówiłam się z przyjaciółką na nocowanie. Będę miała czas żeby spokojnie poczytać. Może wreszcie obejrzę te kilka filmów, które każdy powinien zobaczyć? Najchętniej wybrałabym "Avengers" i może "Hobbita". Zazwyczaj nie przepadam za fantasy, ale Tolkien jest jednak mistrzem w swoim gatunku.
Nie lubię siatkówki. Nigdy nie lubiłam, już raczej nie polubię. A dzisiaj na w-f miałam siatkówkę. Trochę mi to popsuło humor, ale ogólnie się trzymam. Coś ostatnio kaszlę, mam nadzieję że się nie rozchoruję na same ferie.
W sumie, jest nieźle.
Siedzę przy biurku i próbuję pisać notatkę z historii. Nie idzie mi. Piję zieloną herbatę, przeglądam 9Gaga i piszę posta. Za godzinę mam angielski dodatkowy, na którym będzie semestralny sprawdzian ustny. O tej samej godzinie w szkole jest wywiadówka, mama się tradycyjnie wybiera. Czy mam stresa? Nie, dobrze się uczę. No, ale kto wie jakie brudy nauczyciele będą wyciągać?
Coś mnie w tym miesiącu okropnie wzięło na czytanie Christie. Najpierw z nudów, nie mając nic ciekawszego do roboty, sięgnęłam po "Morderstwo odbędzie się...", a potem już lawinowo poleciały "Uśpione morderstwo", "Morderstwo w Orient Expressie" i właśnie jestem w połowie "Domu zbrodni". Jak mnie najdzie to może jutro dam moje oceny. Podziwiam Agathę Christie. Potrafiła, pisząc książkę, jednocześnie wczuć się w rolę detektywa jak i zbrodniarza. Zawsze rozwiązanie zaskakuje. Respekt, Damo Kryminału. Respekt.
Niedługo, przynajmniej dla mojego województwa, zaczynają się ferie. W tym roku jednak nie ruszam się w ogóle z domu :( Szkoda, chętnie bym wybyła w góry, czy gdzieś... Ale muszę się uczyć na olimpiadę z angielskiego, która będzie w lutym. Jakoś wytrzymam, już umówiłam się z przyjaciółką na nocowanie. Będę miała czas żeby spokojnie poczytać. Może wreszcie obejrzę te kilka filmów, które każdy powinien zobaczyć? Najchętniej wybrałabym "Avengers" i może "Hobbita". Zazwyczaj nie przepadam za fantasy, ale Tolkien jest jednak mistrzem w swoim gatunku.
Nie lubię siatkówki. Nigdy nie lubiłam, już raczej nie polubię. A dzisiaj na w-f miałam siatkówkę. Trochę mi to popsuło humor, ale ogólnie się trzymam. Coś ostatnio kaszlę, mam nadzieję że się nie rozchoruję na same ferie.
W sumie, jest nieźle.
środa, 23 stycznia 2013
O mnie i o blogu
Hej wszystkim!
Ten blog będzie o moim codziennym życiu, przemyśleniach i zainteresowaniach. Będę dzieliła się moimi opiniami na różne tematy, między innymi oceniała przeczytane książki czy obejrzane filmy. Nie uważajcie jednak tego za recenzję! Po prostu takie moje własne odczucia. Może czasem wstawię jakieś rysunki czy opowiadania. Słowo kluczowe: może.
Kim właściwie jestem? Zwykłą nastolatką. Lubię słuchać muzyki, czytać książki(szczególnie Christie!) uczyć się angielskiego i rysować. Nieźle się uczę i mam podobno świetną pamięć. Żeby nie być posądzona o wybielanie swojego charakteru, powiem, że mam też wiele wad.
Łatwo się denerwuję. A kiedy się denerwuję, naprawdę robi się nieciekawie. Jestem przewrażliwiona na punkcie tego, co myślą o mnie inni. Lubię obgadywać ludzi, później się tego wstydząc. Mam wydumane ego.
Często uważam, że sama wiem wszystko najlepiej, jednocześnie starając się jak najczęściej zrzucić jakąś daną mi robotę na kogoś innego. Lista jest dość długa.
Moje naj? Kolory: fioletowy, niebieski i zielony. Muzyka: rock i (trochę mniej) metal. Ulubieni wykonawcy: Three Days Grace i Sabaton. Przedmiot szkolny: angielski. Sport: piłka nożna. Postać z komiksu(:P): Batman. Herbata: zielona z cytrusami.
W kolejnych wpisach będę opowiadała o wydarzeniach danego dnia, moich refleksjach, książkach, znajomych i szkole.
Cześć!
Ten blog będzie o moim codziennym życiu, przemyśleniach i zainteresowaniach. Będę dzieliła się moimi opiniami na różne tematy, między innymi oceniała przeczytane książki czy obejrzane filmy. Nie uważajcie jednak tego za recenzję! Po prostu takie moje własne odczucia. Może czasem wstawię jakieś rysunki czy opowiadania. Słowo kluczowe: może.
Kim właściwie jestem? Zwykłą nastolatką. Lubię słuchać muzyki, czytać książki(szczególnie Christie!) uczyć się angielskiego i rysować. Nieźle się uczę i mam podobno świetną pamięć. Żeby nie być posądzona o wybielanie swojego charakteru, powiem, że mam też wiele wad.
Łatwo się denerwuję. A kiedy się denerwuję, naprawdę robi się nieciekawie. Jestem przewrażliwiona na punkcie tego, co myślą o mnie inni. Lubię obgadywać ludzi, później się tego wstydząc. Mam wydumane ego.
Często uważam, że sama wiem wszystko najlepiej, jednocześnie starając się jak najczęściej zrzucić jakąś daną mi robotę na kogoś innego. Lista jest dość długa.
Moje naj? Kolory: fioletowy, niebieski i zielony. Muzyka: rock i (trochę mniej) metal. Ulubieni wykonawcy: Three Days Grace i Sabaton. Przedmiot szkolny: angielski. Sport: piłka nożna. Postać z komiksu(:P): Batman. Herbata: zielona z cytrusami.
W kolejnych wpisach będę opowiadała o wydarzeniach danego dnia, moich refleksjach, książkach, znajomych i szkole.
Cześć!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







