piątek, 29 marca 2013

Wielkanocne przygotowania

Hej!
Razem z mamą zrobiłam dziś trzy placki, zupę gulaszową, zrazy i sałatkę warzywną. Tata chodzi i gada o tzatzykach, które wujek chce zrobić po przyjeździe. Mamie pomysł się nie podoba.

Życzę Wam wszystkim wesołych, radosnych, spędzonych w gronie rodziny Świąt Wielkanocy. Smacznego jajka, mokrego dyngusa, wspaniałych prezentów pod choinką i przede wszystkim wiele radości i szczęścia! :)
Pa!

czwartek, 28 marca 2013

Ja nie chcę nikogo irytować

Hej!
To tak. Dokładnie za tydzień jest test szóstoklasisty, którego nie piszę jako laureatka olimpiady. Fakt ten wzbudził ogólną niechęć wśród moich rówieśników. Albo raczej: rówieśniczek. Chłopaki mają inne podejście niż dziewczyny i można odnieść wrażenie, że bywają lepszymi przyjaciółmi niż panienki. Więc kiedy nauczycielka oznajmiła z zachwytem, że odniosłam sukces, wśród chłopaków rozległy się radosne, żywe oklaski. Dziewczyn klaskało kilka. Reszta patrzyła się na mnie jakbym je kopnęła w nogę. Co, jak wiadomo z mojego wczorajszego posta, może prowadzić do śmierci. Ale cóż, nie możemy wymagać od każdego, żeby reprezentował pewien cywilizowany poziom, prawda?
Zaczynam pluć jadem.
Dobra, kończę. Jutro zrobię posta wielkanocnego, tak myślę.
Pa!

środa, 27 marca 2013

Nie najlepsze dni

Hej!
Na początku pragnę pozdrowić Bigbena, który jest trollem i bez mojej wiedzy poczytuje tego bloga.
Z powodu wyjazdu do Londynu nie mogę wziąć udziału w drugim przedstawieniu na Teatrałkach. Załatwiono inną aktorkę do roli Kapturka, ale i tak źle się z tym czuję. :/
W poniedziałek w szkole zostałam zmieszana z błotem przez moje ulubione Kamilkę i Klaudusię. Podczas gry w nogę sfaulowałam tą drugą. Jak wiemy przez kopniak w nogę można umrzeć, więc naraziłam biedną Klaudię na śmiertelne niebezpieczeństwo! Taki potworny incydent nie mógł przejść bez echa, więc po zejściu z boiska dowiedziałam się, że jestem "poj*baną, grubą krową bla bla bla" Stwierdzając naiwnie, że jeżeli powiem coś bezsensownego dadzą mi spokój, zakomunikowałam, że lubię pociągi. Nastał moment ciszy, później śmiech, a następnie komentarz Nataleczki Prosiaczka, kolejnej świetnej koleżanki dwóch innych panienek. "Ty Gośka to serio jesteś poj*bana!" Po chwili dowiedziałam się, że one są fajne i idą do klasy sportowej, łał! Wyraziłam powątpiewanie, dlaczego Kamileczka się tam pcha skoro jest "wysportowana" inaczej. Pcha się, bo jak same to stwierdziły, "jest fajna bla bla bla ty jej zazdrościsz bla bla bla ciebie by nie przyjęli do klasy sportowej, bo jesteś za gruba! Lol jesteśmy takie zabawne i inteligentne OMG". I w tamtym momencie poczułam, jak bardzo się od nich różnię. Nie mam zamiaru iść do klasy sportowej, bo po co. Nie jaram się idiotyzmami. I właściwie to już osiągnęłam więcej, niż one osięgną kiedykolwiek. Jeszcze tylko kwiecień, maj i czerwiec. Wtedy arivederci Roma, żegnajcie ćwierćmózgi!
Ja idę do innej szkoły, one do innej. Na dodatek Patrycja(jedna z nielicznych przyzwoitych osób) idzie ze mną! :D Może ten świat nie zeszedł jeszcze na psy.
A Agaty nienawidzę nadal.
Pa!

czwartek, 21 marca 2013

Czegoś brakuje

Hej!
Kolejny epizod z moich nastoletnich narzekań. Od jakiegoś czasu odczuwam pewien brak. Nie ma czegoś, co być powinno. Chodzę do szkoły jak zwykle, żartuję jak zwykle, uczę się jak zwykle... a jednak czegoś nie ma. Czegoś ważnego. Trudno mi powiedzieć, czego dokładnie. Ale to się czuje.
Dobra, koniec kolejnego epizodu narzekań.
Święta Wielkanocne już niedługo, rodzina ma do mnie przyjechać. Ale i tak wyczekuję maja i wyjazdu do Londynu. Po prostu nie mogę się doczekać! :D
Pa!

niedziela, 17 marca 2013

Motywacji tudzież chęci brak

Hej!
No i miałam ćwiczyć, chudnąć, ładnie, pięknie wyglądać,a efekt jest taki że nie ćwiczę wcale, tylko obżeram się słodyczami. :/
W dniu dzisiejszym straciłam wiarę w ludzkość. W dniu dzisiejszym moja nadzieja na życie we względnie normalnym świecie legła w gruzach. W dniu dzisiejszym zobaczyłam to: O. Mój. Boże. To zresztą też o mój Boże.  ;_; Jak to zobaczyłam to moja dłoń skolidowała z twarzą. Zaczęłam się histerycznie śmiać, próbując uwierzyć, że tak naprawdę mam schizofrenię i sobie to tylko ubzdurałam. Że to tak naprawdę nie istnieje. Zostawiam Was, drodzy czytelnicy, z Waszymi własnymi przemyśleniami na ten temat. Możecie się nimi podzielić w komentarzach.
Pa!  

środa, 13 marca 2013

Habemus papam + po przedstawieniu

Hej!
Watykan wybrał papieża. Kardynała z Argentyny, pierwszego w historii biskupa Rzymu z Ameryki Południowej. Jeszcze muszę ogarnąć ten fakt, bo nieco do mnie nie dotarło.
Cóż, przedstawienie się udało, dostałam upominek w postaci kubka, cukierka, batonika i długopisu. W kwietniu będzie kolejny występ. Moje rodzeństwo oglądało mnie na scenie i mówią, że było w porządku. ;)
Pa!

wtorek, 12 marca 2013

Trema trema trema

Hej!
Jutro jest przedstawienie, a mnie coś ściska w żołądku. Będę grała. Przed ludźmi. O matko. Jeszcze jest problem bo Kamila(tak, ona też gra w tej sztuce) nie pojawiła się dziś w szkole, a co za tym idzie, na próbie generalnej. Magda grająca moją mamę, dość ważną rolę, źle się czuje. Ma być w szkole, ale nigdy nic nie wiadomo. Idiota grający drzewo śmieje się głupawo cały czas. Babcia Julka nie okazuje emocji. Lekarz Paweł też nie. Zapowiada się ciekawie.

niedziela, 10 marca 2013

Mózg mnie boli

Hej!
Już przeczytałam wszystkie książki o Sherlocku Holmesie, a dzisiaj skończyłam "Urojenie" Koryla. Zakończenie... po prostu... rozwaliło mi mózg. Zniszczyło system. Zmusiło mnie do spojrzenia podejrzliwie na okładkę i zapytania siebie: "Że co?" Dawno nie spotkałam się z książką, która wywarłaby na mnie takie wrażenie. Jutro już do szkoły. Chęci brak. A w środę przedstawienie, mam tremę. Gdybym była jakąś statystką, czy mniej ważną postacią... Ale nie! Główna bohaterka.
A przy okazji, jestem laureatką wojewódzkiej olimpiady z polskiego, hurra!
Pa!

środa, 6 marca 2013

Urodzinki

Hej!
Dzisiaj są moje urodziny. Dostałam kilka bardzo fajnych prezentów: kolczyki, apaszkę, cztery bluzki i książki. O mój Boże, książki.

Tia, mam głupią podkładkę na biurko. Dostałam dwa przewodniki po Londynie, do którego wyruszam w maju. O ten:

I ten:
A także trzy książki o Sherlocku Holmesie: "Studium w szkarłacie", "Przygody Sherlocka Holmesa" i "Zagadki Sherlocka Holmesa".

A od Patrycji dostałam "Urojenie" Janusza Koryla. Teraz już mam co czytać. :) Tegoroczne urodziny uważam za bardzo udane.
Pa pa!

wtorek, 5 marca 2013

Szkoły niet

Hej!
Szkoły już w tym tygodniu nie zobaczę, albowiem mam rekolekcje. Jutro są moje urodziny, więc zabieram Patrycję na pizzę. Julka z mojej klasy próbowała się wtrynić, jednakowoż jej nie pozwoliłyśmy. Chyba się o to na nas trochę obraziła. Z Agatą jakoś tak spokojniej, ja udaję, że jej nie ma, ona udaje, że nie ma mnie. I luz. Jakoś tak zmobilizowałam się ostatnio i podjęłam decyzję-muszę coś z sobą zrobić. Okropnie wyglądam w sukienkach, mam nadwagę, źle się ze sobą czuję. Postanowiłam więc ćwiczyć i mniej jeść. Ćwiczyć ćwiczę, z jedzeniem jak na razie różnie. Mam słabą wolę, a te wszystkie czekoladki są takie dobre...
Sama nie znając się na fitnessie, korzystam z filmików instruktorek z YouTube, np. Denise Austin, Cassey Ho czy Tary Stiles. Ta pierwsza prowadzi mnie przez trening cardio i lekkie pilates, ta druga przez trudniejsze pilates, a z trzecią relaksuję się dzięki jodze. Cardio są to ćwiczenia dzięki którym spalany jest tłuszcz, a pilates ładnie wyrabiają mięśnie.
To chyba tyle, pa!

sobota, 2 marca 2013

Sobota, czyż to nie cudowne?

Hej!
Nareszcie weekend, trochę spokoju. W przyszłym tygodniu mam rekolekcje, więc też szkoły za dużo nie uświadczę. A w środę moje urodzinki, hura! Przygotowuję się do przedstawienia szkolnego i łapie mnie trema... A jednocześnie nie mogę się doczekać. Pff.
Oglądam głupie filmiki na YouTube. Wyjątkowo twórczo. W przyszłym tygodniu mój dowód będzie do odebrania. Na zdjęciu wyszłam jako-tako, nie olśniewam urodą. I powinnam pozbyć się kompleksów.
Idę się cieszyć sobotą, pa!