Hej!
Na początku pragnę pozdrowić Bigbena, który jest
trollem i bez mojej wiedzy poczytuje tego bloga.
Z powodu wyjazdu do Londynu nie mogę wziąć udziału w drugim przedstawieniu na Teatrałkach. Załatwiono inną aktorkę do roli Kapturka, ale i tak źle się z tym czuję. :/
W poniedziałek w szkole zostałam zmieszana z błotem przez moje ulubione Kamilkę i Klaudusię. Podczas gry w nogę sfaulowałam tą drugą. Jak wiemy przez kopniak w nogę można umrzeć, więc naraziłam biedną Klaudię na śmiertelne niebezpieczeństwo! Taki potworny incydent nie mógł przejść bez echa, więc po zejściu z boiska dowiedziałam się, że jestem "poj*baną, grubą krową bla bla bla" Stwierdzając naiwnie, że jeżeli powiem coś bezsensownego dadzą mi spokój, zakomunikowałam, że lubię pociągi. Nastał moment ciszy, później śmiech, a następnie komentarz Nataleczki Prosiaczka, kolejnej świetnej koleżanki dwóch innych panienek. "Ty Gośka to serio jesteś poj*bana!" Po chwili dowiedziałam się, że one są fajne i idą do klasy sportowej, łał! Wyraziłam powątpiewanie, dlaczego Kamileczka się tam pcha skoro jest "wysportowana" inaczej. Pcha się, bo jak same to stwierdziły, "jest fajna
bla bla bla ty jej zazdrościsz
bla bla bla ciebie by nie przyjęli do klasy sportowej, bo jesteś za gruba! Lol jesteśmy takie zabawne i inteligentne OMG". I w tamtym momencie poczułam, jak bardzo się od nich różnię. Nie mam zamiaru iść do klasy sportowej, bo po co. Nie jaram się idiotyzmami. I właściwie to już osiągnęłam więcej, niż one osięgną kiedykolwiek. Jeszcze tylko kwiecień, maj i czerwiec. Wtedy arivederci Roma, żegnajcie ćwierćmózgi!
Ja idę do innej szkoły, one do innej. Na dodatek Patrycja(jedna z nielicznych przyzwoitych osób) idzie ze mną! :D Może ten świat nie zeszedł jeszcze na psy.
A Agaty nienawidzę nadal.
Pa!