czwartek, 31 stycznia 2013

The Versatile Blogger Nominowani

Cześć, cześć!
Dobrze, więc po myśleniu, myśleniu i myśleniu(a także szukaniu), mam blogi, które nominuję!
Poinformuję nominowanych na ich blogach, jeżeli nie będą wiedzieli stąd.

Nominowani:
http://niereprezentatywny.bloog.pl/?_ticrsn=3&ticaid=6ffbb
http://creatingyoudream.blogspot.com/
http://ciekawe-recenzje.blog.pl/
http://fosterthepeoplelover.blogspot.com/
http://odwala-mi-po-frugo.blogspot.com/
http://thedreamer97.blogspot.com/

Taaaaak, wiem, powinno być 10 blogów. No ale to tylko zabawa, a zasady są po to, żeby je łamać :P
No, więc załatwione.

The Versatile Blogger

Cześć, ludzie!
Zostałam nominowana przez http://eyes-of-ordinary-girl.blogspot.com/ do tagu "The Versatile Blogger".

Zasady:
-podziękować nominującemu na jego blogu,
-ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
-nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
Dobra, dobra. Nie wiem kogo nominować. :( Człowieki, proszę pisać w komentarzach adresy waszych blogów.
To może 7 faktów o mnie.
1. Nie jem kanapek z masłem, bo mi nie smakują.
2. Nie znoszę disco polo. 
3. Zapuszczam włosy.
4. Nienawidzę siatkówki.
5. Wolę psy od kotów.
6. Nie umiem pływać.
7. Jestem społecznie odchylona.
W następnym poście napiszę 10 blogów, które zdecyduję się nominować. Dam Wam znać, jeśli będziecie to Wy :)
Pa!

Biłam się z francuskim policjantem

Witajcie, obywatele!
Dzisiaj post o wszesnej porze, ale wieczorem jeszcze czymś was uraczę. :D
Śniło mi się coś zrytego. Pojechałam na kolonie i już drugiego dnia mieliśmy wracać. Kiedy siedzieliśmy już w jadącym autokarze okazało się, że zapomniałam telefonu. Nikt nie chciał zawrócić i strasznie się zdenerwowałam. Zajechaliśmy do IKEA na zwiedzanie. Wdałam się w bójkę z policjantem francuskim. Jakiś chłopak zaprosił mnie na randkę. Przeglądałam internet w pracowni informatycznej szkoły.

Obudziłam się o dziewiątej, stwierdziłam, że moja podświadomość jest dziwna(w końcu to ona steruje w pewnym sensie snami, czy coś) i poszłam zjeść śniadanie. O dziwo, posprzątałam na biurku. Skończyłam czytać książkę. Siedzę i przeglądam różne głupotki. Nudzę się jak mops. :<  
A na obiadek mam dzisiaj kopytka. Godne pozazdroszczenia? Proszę o opinie :D
O właśnie, zrobiłam się głodna. 
U mnie topnieje już śnieg. A szkoda, lubię śnieg. 
Pa, cześć, ahoj!

środa, 30 stycznia 2013

Wzięłam sobie chorobowe

Hejo człowieki!
Dzisiaj obudziłam się o szóstej i byłam nawet wyspana ._. Jestem przerażona moim rytmem życia. Jednak nie poszłam na aerobik z powodu choroby. Siedzę sobie w domowych pieleszach i piję herbatkę. Upewniłam się dzisiaj, że jednak mam złe podejście do dzieci, bezczelnie zjadając cząstkę mandarynki mojego brata. Ma na mnie focha.
Poczytuję sobie jakieś tam utwory literatury przeważnie polskiej, część świetna, część średnia. Właśnie sobie weszłam na kompa i chyba zaraz zejdę, bo akurat natrafiłam na książkę zaszufladkowaną jako 'nawet dobra'. Wolicie jeśli książka ma miękkie czy twarde okładki? Ja twarde, jakoś tak wygodniej się mi czyta. Często też ładniej wyglądają, miękka okładka często się mnie i robi się brzydka. Znaczy jak książka jest dość cienka to jeszcze jest ok jak ma miękką okładkę, ale już takie grubsze powieści...
Nie umiem czytać przy muzyce bo mnie rozprasza, jednak jeżeli kiedy się uczę leci jakaś muzyka, to lepiej mi się koncentruje. Dziwne?
Muszę sobie zrobić rewizję na biurku, bo przynajmniej połowa rzeczy na nim się znajdujących do niczego nie jest mi potrzebna. Wypisane długopisy, pusta butelka po wodzie, połamane kątomierze i linijki...
Hm. Od dzisiaj moje motto brzmi: "Tylko geniusz potrafi ogarnąć chaos". Tak, tak, wiem. Słaba wymówka.
 Dzisiaj na obiadek zjadłam kurczaka z fryteczkami :3 Omniomnioniom.
Na dzisiaj to chyba tyle.
Obserwujcie(jeśli chcecie), komentujcie(jeśli chcecie) i cieszcie się dniem(jeśli chcecie, ofkors). Pa!

wtorek, 29 stycznia 2013

Nie mam pomysłu na tytuł

Hejo!
Dzisiaj zaszalałam i z łóżka zwlekłam się po dziewiątej ;) Poczytałam książki i obejrzałam "Tajemniczy Ogród" w reżyserii Agnieszki Holland. Oglądałam po angielsku i z powodu cudownie angielskiego, bełkotliwego akcentu zrozumiałam co trzecie słowo. Ale całkiem miło mi się oglądało. Po południu przyszły zamówione przeze mnie kolejne lekturki. Z miejsca rzuciłam się na "Oskara i panią Różę". Powiastka krótka,  ale chyba z większym przesłaniem niż wiele dłuższych książek. Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy. Chyba te słowa najbardziej mi utkwiły w głowie.
Koleżanka poprosiła żebym wstawiła na bloga jakąś 'fajną nutę'. Azaliż nasze opinie co do natury fajnych nut się różnią, przedstawię propozycje moją i jej.
Propozycja Igusi:


Propozycja moja:
Z mamusią moją szacowną jutro będziemy piec ciasto. Takie z herbatników, wyborne.
Właśnie z Igą się kłócimy na temat muzyki, pozdrawiam serdecznie :D
Dzisiejszy dzień się obył bez żadnych katastrof na skalę domową, jest ok. Jutro z koleżankami wyruszam na aerobik, oj będzie ciekawie.
Życzę żeby Was śnieg nie zasypał, cześć!

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Naleśniki i lektura

Hej!
Dzisiaj podczas kolacji, na którą miałam naleśniki, wywołałam małą katastrofę. Prezentując mojej siostrze chwyt krav magi niechcący trąciłam łokciem talerz z naleśnikami z serem... Taaaak, następstwa były niezbyt przyjemne...
Przez ferie muszę przeczytać lekturę szkolną i nie chce mi się jak nie wiem. Już ją kiedyś czytałam i nie odczuwam potrzeby odświeżenia jej sobie.
Od jakiegoś czasu wieczorem wykonuję jogę relaksacyjną :) Bardzo miło pozwala przygotować się do snu. Ostatnio chyba w ogóle trochę schudłam. Staram się odkompleksić na punkcie moich nóg i pyzatych policzków. Powoli mi się to udaje, jednak wciąż miewam chwile, gdy myślę, że jestem gruba. Mam lekką nadwagę, ale staram się myśleć że te trzy kilo w porównaniu z nadwagą jednej dziewczyny z mojej klasy to nic. Zawsze pomaga :) Czy jestem złym człowiekiem jeśli w ten sposób poprawiam sobie samopoczucie?
Dzisiaj krótko, ale za to dwa posty :)
Ahoj!

Zło wcielone w postaci nudy

Hej!
Właśnie wróciłam ze szkoły, w której byłam mimo ferii. Miałam zajęcia z angielskiego, przygotowujące do olimpiady. Ostatnio stwierdziłam, że chciałabym się uczyć fińskiego. Albo szwedzkiego. Albo jakiegoś innego skandynawskiego języka. Ale raczej wątpię żeby w mojej mieścinie miała na to szansę.
W przyszłym tygodniu ma przyjść do mnie przyjaciółka na nocowanie. Będzie ciekawie.
Nudzi mi się. O ironio, gdy niektórzy nie mogą znaleźć jednej wolnej chwili, ja czasu mam w nadmiarze.
Moje rodzeństwo zrobiło ciasteczka, które są wyborne. Ja daję radę tylko zrobić herbatę, a oni pieką ciasteczka. Jestem przerażającą ofiarą losu.
Moje miasteczko wyglądałoby pięknie zimą, śnieg, biel i w ogóle, jednak załatwiające się psy skutecznie temu zapobiegły :(  Śnieg jest żółciutki.
Mam ochotę coś nabazgrolić, jednak moja wena kończy się na chęci ogólnej, a co za tym idzie, nie wiem co narysować.
Krótki ten post, ale wieczorem jeszcze coś napiszę. :)

niedziela, 27 stycznia 2013

Blogi, książki i poeci

Hej!
Dzisiaj chcę podzielić się z wami wierszem Jana Twardowskiego, który zwrócił moją uwagę :)

Podziękowanie
Dziękuję ci że nie jest wszystko tylko białe albo czarne
za to że są krowy łaciate
bladożółta psia trawka
kijanki od spodu oliwkowozielone
dzięcioły pstre z czerwonom plamą pod ogonem
pstrągi szaroniebieskie
brunatnofioletowa wilcza jagoda
złoto co się godzi z każdym kolorem i nie przyjmuje cienia

policzki piegowate
dzioby nie tylko krótkie albo długie
przecież gile mają grube a dudki krzywe
za to
że niestałość spełnia swe zadanie
i ci co tak kochają że bronią błędów
tylko my chcemy być wciąż albo - albo
i jesteśmy na złość stale w kratkę 

Ten zachwyt nad różnorodnością świata... ojej :) Naprawdę, do mnie to trafia.
Znalazłam wczoraj wśród moich książek "Sposób na Alcybiadesa" Niziurskiego. Kiedyś serio zaczytywałam się w jego powieściach. Ciekawy styl, lekkie pióro i humor-cenię sobie te cechy lektury.
Dzień był dziwnie nudny i nijaki. Nie działo się nic ciekawego.
Ostatnio wpadłam na pomysł zostania wolontariuszką- odwiedzałabym domy dziecka albo szpitale dziecięce i bawiła się z dzieciakami, czytała im książki i w ogóle. Ale w mojej zapadłej mieścinie nie ma niczego takiego. Nawet schroniska nie ma, bo wymyśliłam że mogłabym też wyprowadzać psy na spacer. To tyle jeżeli chodzi o uroki życia w małym miasteczku.
Właśnie konsumuję babeczkę autorstwa mojej mamy :) Mniam!
Kończąc, chcę Was poprosić o odwiedzenie tej strony: niereprezentatywny.bloog.pl To blog mojej koleżanki, dopiero zaczyna i jeszcze nie rozgryzła jak ustawić porządny szablon czy czcionkę :P
Trzymajcie się ciepło(w taką pogodę to będzie trudne!). :D

sobota, 26 stycznia 2013

Pizza i nudy

Hej!
Byłam dzisiaj na mieście z koleżankiami (Pozdro dla Igi i Patrycji), zakupiłam dwa dezodoranty, jakiś krem przeciwtrądzikowy i poszłam na pizzę.
Rada tysiąclecia: nie zamawiajcie indyjskiej pizzy. Rodzynki nie pasują do sera, sosu pomidorowego i kurczaka. Ani trochę. Błe.
Pogadałam sobie z koleżankami, wróciłam do domu, dopchałam się spaghetti mojej mamy i boli mnie brzuch. Nudzi mi się. Powinnam czytać książki na olimpiadę z polskiego, ale siedzę na komputerze i słucham piosenek z Króla Lwa i Pięknej i Bestii ._. Nawet nie próbuję wytłumaczyć tej dziwnej zachcianki. Nawet nie słucham ich po polsku czy po angielsku, tylko w fińskiej wersji dubbingowej.
Strasznie u mnie jest zimno, podobno w poniedziałek ma przyjść ocieplenie.
Mam nadzieję, że kupiłam porządne dezodoranty, jeden jest z Dove, a drugi z Nivea. Mój stary był tak beznadziejnie nieskuteczny, szkoda gadać...
Ostatnio zaczęłam czytać poezję Twardowskiego i Szymborskiej. Wiersze wolne wydają mi się być wyjątkowo ciekawe. Żadnych rymów, żadnej określonej reguły...
Właśnie zdałam sobie dziś sprawę, jak bardzo nietypowy mam gust muzyczny na standardy mojej szkoły. Mniej więcej 'subkultury muzyczne' dzielą się u mnie tak:
- chłopaki słuchają polskiego, napakowanego wulgaryzmami rapu,
- dziewczyny albo są Directioners, albo Beliebers, albo słuchają tego, co akurat leci na Vivie czy czymś tam,
- nieliczna grupka, że tak powiem, muzycznych outsiderów. Do których należę.
Z mojej klasy hard rocka czy metalu słucham tylko ja i taki chłopak. I czasami wyżej już wymieniona Patrycja.
Bez szkoły... jest dziwnie. Jakoś tak... nie wiem.
Naszła mnie dziwna nostalgia do filmów z dzieciństwa, chyba sobie obejrzę kilka filmów Disneya ;)
Mam prośbę do wszystkich przeglądających, aby zostawiali pod postami komentarz. Naprawdę, komentarze potrafią zmotywować do dalszego pisania :)
Cześć!

 

piątek, 25 stycznia 2013

Fałszywi przyjaciele i inne historie

Hej!
Hurra, już ferie! :) Przynajmniej dla mnie. Przyjemny nastrój tego wieczoru zepsuła moja "przyjaciółka". Wygadała dziewczynom, za którymi nie przepadam, wszystkie moje sekrety. Pewnie po feriach już cała szkoła będzie wiedziała. Cudownie mieć przyjaciół, czyż nie?
Naprawdę się zdenerwowałam. Takich rzeczy nie powinno się robić. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie z przyjaźnią łączy się lojalność i dochowywanie sekretów. Ale cóż, czasy się zmieniają, może jestem zwyczajnie staroświecka?
Słucham tego i się zastanawiam co warci są tacy "przyjaciele". Dzisiejszy dzień w szkole był przepełniony nerwowym oczekiwaniem na ostatni dzwonek. Jednak chłopaki z mojej klasy skutecznie poprawiali humor i dodawali nieco rozrywki na każdej lekcji :) Głupki, ale jednak zabawni.
Jest mi smutno. Najzwyczajniej w świecie, beznadziejnie smutno. Właśnie zaczyna do mnie docierać, że nikt mnie nie lubi. Mam co prawda jedną, jedyną zaufaną przyjaciółkę, o której mogę być pewna że mnie nie zawiedzie, ale tak poza nią? Ludzie tylko udają, że mnie lubią, bo czerpią z tego korzyści. A to dam pracę domową, a to ściągnąć na sprawdzianie. A tak naprawdę to jestem samotna.
Dobra, wystarczy już tego depresjonowania się. Zdecydowałam na zmianę szaty graficznej bloga, bo "coś mi tu nie pasowało". Sądzę, że teraz kolory są cieplejsze i milsze. Wypiłam dziś tylko dwie herbaty i chyba zrobię trzecią. Udaję, że nie wiem, jak to herbata wypłukuje magnez z organizmu.
Właśnie na Facebooku otrzymuję przyjemny pocisk od "koleżanek". Zebrały się u jednej i mają zabawę. Szczerze? Gdybym je miała pod ręką to nie wiem, co by się z nimi stało. Nic dobrego. Po prostu się we mnie gotuje, chce mi się płakać i krzyczeć i walnąć kogoś w twarz... Najlepiej Kamilę, ich swego rodzaju liderkę.
Czy takie coś zalicza się już pod cyberprzemoc? Nie wiem. Czy po dwóch tygodniach spokoju, będę mogła na nie spojrzeć i się uśmiechnąć? Wątpię.
Zna ktoś może jakieś dobre sposoby na poprawę humoru? Jestem trochę roztrzęsiona. Muszę chyba znaleźć jakąś miłą rzecz do napisania, żeby zrównoważyć nastrój tego posta. Hm...
Mam najwyższą średnią w klasie na półrocze. Dzisiaj na obiad miałam gołąbki(mniam!), jutro idę na pizzę, będę mogła przez ferie spokojnie poczytać książki.
Ten post wyszedł dość osobisty, mam wrażenie. No ale musiałam gdzieś wylać tą złość, ten smutek i rozczarowanie. Może później poprawi mi się humor.
Cześć!

czwartek, 24 stycznia 2013

Christie, ferie i angielski

Hej!
Siedzę przy biurku i próbuję pisać notatkę z historii. Nie idzie mi. Piję zieloną herbatę, przeglądam 9Gaga i piszę posta. Za godzinę mam angielski dodatkowy, na którym będzie semestralny sprawdzian ustny. O tej samej godzinie w szkole jest wywiadówka, mama się tradycyjnie wybiera. Czy mam stresa? Nie, dobrze się uczę. No, ale kto wie jakie brudy nauczyciele będą wyciągać?
Coś mnie w tym miesiącu okropnie wzięło na czytanie Christie. Najpierw z nudów, nie mając nic ciekawszego do roboty, sięgnęłam po "Morderstwo odbędzie się...", a potem już lawinowo poleciały "Uśpione morderstwo", "Morderstwo w Orient Expressie" i właśnie jestem w połowie "Domu zbrodni". Jak mnie najdzie to może jutro dam moje oceny. Podziwiam Agathę Christie. Potrafiła, pisząc książkę, jednocześnie wczuć się w rolę detektywa jak i zbrodniarza. Zawsze rozwiązanie zaskakuje. Respekt, Damo Kryminału. Respekt.
Niedługo, przynajmniej dla mojego województwa, zaczynają się ferie. W tym roku jednak nie ruszam się w ogóle z domu :(  Szkoda, chętnie bym wybyła w góry, czy gdzieś... Ale muszę się uczyć na olimpiadę z angielskiego, która będzie w lutym. Jakoś wytrzymam, już umówiłam się z przyjaciółką na nocowanie. Będę miała czas żeby spokojnie poczytać. Może wreszcie obejrzę te kilka filmów, które każdy powinien zobaczyć? Najchętniej wybrałabym "Avengers" i może "Hobbita". Zazwyczaj nie przepadam za fantasy, ale Tolkien jest jednak mistrzem w swoim gatunku.
Nie lubię siatkówki. Nigdy nie lubiłam, już raczej nie polubię. A dzisiaj na w-f miałam siatkówkę. Trochę mi to popsuło humor, ale ogólnie się trzymam. Coś ostatnio kaszlę, mam nadzieję że się nie rozchoruję na same ferie.
W sumie, jest nieźle.

środa, 23 stycznia 2013

O mnie i o blogu

Hej wszystkim!
Ten blog będzie o moim codziennym życiu, przemyśleniach i zainteresowaniach. Będę dzieliła się moimi opiniami na różne tematy, między innymi oceniała przeczytane książki czy obejrzane filmy. Nie uważajcie jednak tego za recenzję! Po prostu takie moje własne odczucia. Może czasem wstawię jakieś rysunki czy opowiadania. Słowo kluczowe: może. 
Kim właściwie jestem? Zwykłą nastolatką. Lubię słuchać muzyki, czytać książki(szczególnie Christie!) uczyć się angielskiego i rysować. Nieźle się uczę i mam podobno świetną pamięć. Żeby nie być posądzona o wybielanie swojego charakteru, powiem, że mam też wiele wad.
Łatwo się denerwuję. A kiedy się denerwuję, naprawdę robi się nieciekawie. Jestem przewrażliwiona na punkcie tego, co myślą o mnie inni. Lubię obgadywać ludzi, później się tego wstydząc. Mam wydumane ego.    
Często uważam, że sama wiem wszystko najlepiej, jednocześnie starając się jak najczęściej zrzucić jakąś daną mi robotę na kogoś innego. Lista jest dość długa.
Moje naj? Kolory: fioletowy, niebieski i zielony. Muzyka: rock i (trochę mniej) metal. Ulubieni wykonawcy: Three Days Grace i Sabaton. Przedmiot szkolny: angielski. Sport: piłka nożna. Postać z komiksu(:P): Batman. Herbata: zielona z cytrusami.
W kolejnych wpisach będę opowiadała o wydarzeniach danego dnia, moich refleksjach, książkach, znajomych i szkole.
Cześć!