Hej!
Właśnie wróciłam ze szkoły, w której byłam mimo ferii. Miałam zajęcia z angielskiego, przygotowujące do olimpiady. Ostatnio stwierdziłam, że chciałabym się uczyć fińskiego. Albo szwedzkiego. Albo jakiegoś innego skandynawskiego języka. Ale raczej wątpię żeby w mojej mieścinie miała na to szansę.
W przyszłym tygodniu ma przyjść do mnie przyjaciółka na nocowanie. Będzie ciekawie.
Nudzi mi się. O ironio, gdy niektórzy nie mogą znaleźć jednej wolnej chwili, ja czasu mam w nadmiarze.
Moje rodzeństwo zrobiło ciasteczka, które są wyborne. Ja daję radę tylko zrobić herbatę, a oni pieką ciasteczka. Jestem przerażającą ofiarą losu.
Moje miasteczko wyglądałoby pięknie zimą, śnieg, biel i w ogóle, jednak załatwiające się psy skutecznie temu zapobiegły :( Śnieg jest żółciutki.
Mam ochotę coś nabazgrolić, jednak moja wena kończy się na chęci ogólnej, a co za tym idzie, nie wiem co narysować.
Krótki ten post, ale wieczorem jeszcze coś napiszę. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz