Hej!
Z powodu mniejszej ilości wolnego czasu posty będą pisane w odstępie kilku dni. Nie dam rady po prostu codziennie pisać coś nowego.
Wczoraj pojechałam do Warszawy na olimpiadę z polskiego. Musiałam wstać o szóstej, żeby o siódmej wyruszyć. Później nie mogłam znaleźć szkoły, w której odbyć się miała rzeczona olimpiada. W końcu trafiłam, napisałam, a później odwiedziłam rodzinę z Warszawy. W domu znalazłam się w pół do piątej.
Nie chcę iść do szkoły. Będę musiała spotkać się z moimi "koleżaneczkami". :(
Szczerze, to czasami mam takie momenty, że żałuję. Żałuję, że się nie pogodziłam z Agatą. Wtedy wszystko byłoby "normalnie", nikt by na mnie nie najeżdżał. Ale lepsza jest gorzka prawda niż najsłodsze kłamstwo.
Nuta Dnia powraca: Skinny Love w wykonaniu Birdy.
Pa, cześć, ahoj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz