Już jestem po pobieraniu krwi, krótki moment niewyobrażalnego cierpienia i po sprawie. Trzeba było być na czczo, więc śniadania jako takiego nie jadłam.
Dzisiaj znowu miałam dziwny sen. Cały świat został opanowany przez zombie, a ja miałam misję odnaleźć jakąś czarnoskórą kobietę po pięćdziesiątce. Chyba była jakimś ważnym naukowcem, który miał wynaleźć coś na te zombie... Znalazłam się w jakimś opanowanym przez mózgożerców budynku, a tam znalazłam moją kuzynkę, która też szukała tej kobiety. Razem zamknęłyśmy się w pokoju, czekając na odpowiedni moment, aby wyjść, bo akurat korytarzem przechodziły zombie. Później skądś wytrzasnęłyśmy jakieś blastery plazmy i zrobiłyśmy zombie jesień średniowiecza. Ciekawy sen.
Nuta Dnia: Lion from the North Sabatonu.
Cześć!
Hehe. Fajny tytuł.:P
OdpowiedzUsuńhttp://w-pogonizamarzeniami.blogspot.com/
Zajebisty sen ;)
OdpowiedzUsuńświetny blog <3
Ciekawy sen ; )
OdpowiedzUsuńNie zazdroszczę pobierania krwi choć tego nigdy w życiu nie miałam. Na szczęście masz to już za sobą ; p
Nuta Dnia - super <3
Pozdrawiam Ola : )