Hej!
Więc tak jakby nie pisałam kompletnie nic przez ponad dwa miesiące... Ale o to wracam, w przepięknych okolicznościach gorączki i bólu gardła!
... Hurra?
A więc moje sprawy bieżące i niekoniecznie bieżące.
Jak już wspomniałam trochę się pochorowałam.
W czwartek jest już rada, wystawianie ocen i takie tam.
Wreszcie ogarnęłam bibliotekę publiczną xd i zaczęłam czytać "serię miętową" Ewy Nowak.
Póki co przeczytałam "Wszystko, tylko nie mięta", "Kiedyś na pewno" oraz "Rezerwat niebieskich ptaków". Całkiem przyjemna lekturka. :)
Co jeszcze?
Chyba pojadę w sierpniu na obóz językowy do Zieleńca. To nagroda w takim konkursie z angielskiego. Niestety różnie może być z dojazdem, który ma być na własną rękę. Z miejscowości w której mieszkam do Zieleńca jest 8-9 godzin. Jest opcja, że zabunkruję się w autobusie z jadącymi na ten obóz warszawiakami. No, jeszcze się zobaczy.
Cóż, odmeldowuję się. Pa!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz