wtorek, 26 lutego 2013

Czemu życie nie ma przycisku reset?

Hej, czytelnicy!

Podupadłam na duchu. Mam dość wszystkiego. Mam dość obłudnych i kłamliwych koleżanek, nauczycieli, szkoły, wszystkiego. Zresetować to wszystko. Wrócić do punktu wyjścia. Sprawić, by kłótnie i cierpkie słowa zniknęły, jakby nigdy nie istniały. Znikam w krainie, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Gdzie każdy dzień nie jest rollercoasterem i szarpaniną. Po chwili jednak rzeczywistość ściąga mnie na ziemię, brutalnie informując: w życiu nie ma przycisku reset, radź sobie.

Więc czując beznadziejną apatię i zniechęcenie, żyję. Wstać rano, zjeść śniadanie, pójść do szkoły, przetrwać, wrócić do domu, zjeść obiad, pogapić się w monitor komputera, odrobić lekcje, pogapić się, zjeść kolację, pogapić się, iść się umyć, pójść spać.
Jeżeli nie ma przycisku reset, to może jest chociaż "wyloguj się"?
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy!

1 komentarz:

  1. A skąd wiesz że ńie ma przycisku reset? ;) w szkole pokazuj sie z najlepszej strony ;)
    http://naszezycienaszwybor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń